Analizy

Niewielkie zadośćuczynienie zamiast reprywatyzacji

Fot. Pixabay

– Przedstawiony przez Ministerstwo Sprawiedliwości projekt tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej jest próbą szybkiego zakończenia tego problemu. Mimo, że działania ministerstwa są bez wątpienia związane z ujawnianymi nieprawidłowościami jakie miały miejsce podczas zwrotów nieruchomości w Warszawie oraz wielu innych miastach Polski, to wiele zapisów projektu należy ocenić pozytywnie. Warto jednak pamiętać, że taki sposób rozwiązania problemu reprywatyzacji będzie jedynie niewielkim i nie w pełni sprawiedliwym zadośćuczynieniem – pisze w najnowszym komentarzu Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego dr inż. Michał Domińczak.

– Na wstępie należy zaznaczyć, że ze względu na przyjęcie przez twórców ustawy zasady nieoddawania zagrabionej własności w naturze oraz ograniczenie wysokości odszkodowania za ich utratę do niewielkiego ułamka wartości (max. 25%), ustawa absolutnie nie powinna być nazywana „reprywatyzacyjną”. Zresztą dokładny jej tytuł jest precyzyjniejszy, mówi bowiem wprost o „zrekompensowaniu niektórych krzywd wyrządzonych osobom fizycznym wskutek przejęcia nieruchomości lub zabytków ruchomych przez władze komunistyczne po 1944 roku”. Tak więc ministerialna propozycja będzie tylko częściową rekompensatą na przysłowiowe otarcie łez – opisuje ekspert CA KJ.

[PRZECZYTAJ CAŁY KOMENTARZ]

– W tej sytuacji najważniejsza rola proponowanej ustawy to uporządkowanie procedury odszkodowawczej zmierzające docelowo do definitywnego zamknięcia problemu reprywatyzacji w Polsce oraz związana z tym regulacja stanów prawnych. W związku z tym bardzo wysoko należy ocenić sposób określenia katalogu osób uprawnionych do reprywatyzacji – jest on ściśle określony, wyklucza m.in. volksdeutschów, włącza natomiast osoby pozbawione polskiego obywatelstwa przez władze komunistyczne, a także Polaków, którzy nie byli obywatelami II RP, a którzy przed 1939 rokiem zamieszkiwali teren III Rzeszy oraz Wolnego Miasta Gdańska (Art. 6) – wyjaśnia szczegóły projektu dr Domińczak.

– Najbardziej kontrowersyjnym elementem projektu jest całkowite wykluczenie jakiegokolwiek zwrotu majątku nieruchomego w naturze. Ustawa dopuszcza jedynie rekompensatę finansową w wysokości nie wyższej niż 25% jego wartości (Art. 18). Tymczasem, pomimo faktu, że wiele przejętych przez państwo nieruchomości zostało na nowo zagospodarowanych, zniszczonych lub sprzedanych, to wciąż istnieje możliwość zwrotu części z nich prawowitym właścicielom (np. zrujnowane dwory i pałace) – przypomina autor.

– Podsumowując, projekt ustawy jest interesującą próbą szybkiego i definitywnego zakończenia problemu reprywatyzacji oraz regulacji stanów własnościowych w Polsce. Niestety odbędzie się to kosztem pełnego i sprawiedliwego zadośćuczynienia krzywdom osób, które utraciły swój majątek w okresie PRL-u. Co więcej, wydaje się, że z różnych względów sprawiedliwsze rozwiązanie nie jest już niestety możliwe – podsumowuje ekspert CA KJ ds. gospodarki przestrzennej.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top