Analizy

Ustawa reprywatyzacyjna to zwiastun dojrzałej wspólnoty i silnego państwa

Fot. Pixabay

– Przyjęty w Polsce model reprywatyzacji mówił aż za wiele na temat horyzontów intelektualnych współczesnych elit. Dominowała doktryna dbałości o „dobro własne” zorganizowanych grup przestępczych, korumpujących urzędników, sędziów i prokuratorów. Przedstawione właśnie założenia projektu kompleksowej ustawy reprywatyzacyjnej zapowiadają udaną próbę rozwiązania problemu, ukrócenia dotychczasowych patologii i odblokowania rozwoju rynku nieruchomości w Polsce. Pozytywny zwrot w tej materii może stanowić niemal symboliczny punkt w naszej najnowszej historii – pisze prawnik, specjalista z zakresu wyceny nieruchomości znacjonalizowanych.

[PRZECZYTAJ CAŁY ARTYKUŁ]

–Gdy zatem prześledzimy wydarzenia geopolityczne stojące za przeobrażeniami własnościowymi, okaże się, że dzisiejsze społeczeństwo polskie nie musi i nie jest zobowiązane dokonywać transferu środków na rzecz byłych właścicieli. Natomiast może – i w moim odczuciu powinno – w ramach solidarności społecznej i okazania więzi wspólnotowej, w zakresie aktualnych możliwości, przeznaczyć pewne środki na świadczenia dla byłych właścicieli. Wydaje się, że z podobnego założenia wyszli twórcy założeń do ustawy reprywatyzacyjnej. Bardzo ważnym elementem przedstawionych rozwiązań reprywatyzacyjnych jest bowiem wskazanie propozycji kompromisu wynikającego z takiej koncepcji – uważa dr Luterek.

–Byli właściciele muszą zrozumieć, że pewne procesy są nieodwracalne, a swoich praw nie można dochodzić kosztem innych, wyrządzając nowe krzywdy. Równolegle, beneficjenci nacjonalizacji, zwłaszcza polscy chłopi i lokatorzy mieszkający w zabranych kamienicach, powinni zgodzić się na transfery z budżetu państwa dla pokrycia chociażby symbolicznych świadczeń na rzecz byłych właścicieli. Należy ocenić, że proponowane w ustawie 20-25% wartości praw do nieruchomości z daty nacjonalizacji, które otrzymać mają prawowici spadkobiercy, to dużo. Trzeba też powiedzieć wprost, że realizacja przepisów ustawy spowoduje, że byli właściciele nieruchomości staną się uprzywilejowaną kategorią spośród innych pokrzywdzonych przez reżim komunistyczny. Zostaną potraktowani lepiej niż ci, których rodzice zostali zamordowani w ubeckich katowniach; ci, którzy stracili wszystkie oszczędności w wyniku komunistycznej „wymiany” pieniędzy; ci, którzy zostali doprowadzeni do bankructwa w ramach tzw. bitwy o handel – pisze ekspert.

dr Tomasz Luterek
Politolog i prawnik, biegły sądowy z zakresu wyceny nieruchomości znacjonalizowanych, przejętych na rzecz Skarbu Państwa w latach 1944-1989. Autor pracy „Reprywatyzacja. Źródła problemu”.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top