Analizy

Wspólny bilet – niezbyt udane pudrowanie kolei

Fot. Paweł Kubala

– W poniedziałek wystartował wspólny bilet na kolei, czyli inicjatywa od dawna zapowiadana przez Ministra Infrastruktury Andrzeja Adamczyka. Integracja biletowa oferowana przez grupę PKP to próba powrotu do przeszłości, w której na krajowych torach było miejsce tylko dla jednego przewoźnika. Samorządowe oferty, mimo odmiennych deklaracji, również operują w ramach tego samego modelu, nie oferując nic nowego. Konieczna jest zmiana w zarządzaniu systemem transportu publicznego.– pisze w najnowszym komentarzu CAKJ Bartosz Jakubowski.

– „Wspólny bilet” to jeden ze „strategicznych projektów” które mają być realizowane w ramach Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Opisany jako „umożliwienie pasażerowi zakupu jednego biletu na cały przejazd koleją (wszystkie pociągi łączące punkt odjazdu z punktem przyjazdu), niezależnie od kanału sprzedaży i przewoźnika” sprawia wrażenie atrakcyjnej propozycji. Przedsięwzięcie, które w teorii od roku powinien realizować zespół powołany przez ministra Andrzeja Adamczyka, wydaje się przejmować nowy prezes Grupy PKP, Krzysztof Mamiński. Uruchomiona 11 września oferta ma obejmować tylko trzech przewoźników (w których udziały mają spółki skarbu państwa): PKP Intercity, PKP Szybka Kolej Miejska i Przewozy Regionalne. Co bardziej znaczące, to fakt że nie wprowadza ona żadnej zmiany dla pasażera – bilet na podróż z przesiadaniem zamiast na trzech blankietach zostanie teraz wydrukowany na jednym. Wbrew temu co się może wydawać, nie jest to dowcip, a smutna rzeczywistość polskiego transportu kolejowego. – wyjaśnia genezę projektu ekspert.

[PRZECZYTAJ PEŁNĄ WERSJĘ KOMENTARZA]

– Problem dezintegracji biletowej w przejazdach koleją pojawił się 16 lat temu, kiedy to restrukturyzowane przedsiębiorstwo państwowe PKP, zostało podzielone nie na dwie, ale kilkanaście, a ostatecznie kilkadziesiąt spółek. Przewoźników – zamiast jednego – powstało aż czterech. Mimo braku zmian w strukturze kapitału właścicielskiego, nastąpiła dezintegracja taryfowa. Wyraźne rozdzielenie roli przewoźników pozwoliło zminimalizować jej skutki – większość przewozów o charakterze użyteczności publicznej obsługiwały PKP Przewozy Regionalne, a PKP Intercity zajęły się działalnością typowo komercyjną, co nadal dawało możliwość przejazdu pociągami w ramach jednej taryfy w niemal dowolnej relacji. Stan ten uległ nagłej zmianie w grudniu 2008 roku, kiedy z dnia na dzień całość pociągów pośpiesznych została przekazana z PKP Przewozów Regionalnych do PKP Intercity. – wskazuje ekspert CAKJ ds. transportu..

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top