Prawe Opinie

PiS i cywilizacja turańska

Fot. Aneta Korpalska

PiS jest w Polsce reprezentantem cywilizacji turańskiej. Jest to, jak opisuje ją, prof. Feliks Koneczny, cywilizacja wielkiego stepu. Do Polski jej wpływy przenikały za pośrednictwem bojarów litewsko-ruskich, którzy przejęli ja od dominujących prze półtora wieku na ziemiach ruskich Tatarów.

Później jej wpływy umacniały się za pośrednictwem zaboru rosyjskiego. Jej istotą jest metoda życia społecznego, określana przez Konecznego, jako obóz wojskowy. Cała społeczność, państwo, jest właśnie zorganizowana jak obóz wojskowy. Państwo jest wojskiem, a inne instytucje państwowe służą wyłącznie wojsku, bo treścią życia społecznego jest walka. To walka wyznacza sens działań politycznych i całe państwo jest zorganizowane do prowadzenia wojny. Państwo, podobnie jak i armia, jest własnością chana, a naczelną cnotą społeczna jest serwilizm i waleczność. To te dwie cnoty wyznaczają miejsce w strukturze państwa. Ponieważ walka jest naczelnym celem państwa, jego działalność jest skoncentrowana wyłącznie na prowadzeniu wojny i jej przygotowywaniu. Stąd państwo nie buduje kultury obywatelskiej, instytucji potrzebnych w życiu cywilnym, czy infrastruktury innej, niż wojenna. Rozwija w społeczeństwie jedynie cechy waleczności i poddaństwa. Państwo jest armią, a walka nadaje sens życiu. Dlatego jedyne umiejętności rozwijane w takiej strukturze, to umiejętności walki z przeciwnikiem. W takiej strukturze niezależność intelektualna czy posiadanie własnych przekonań traktowanych poważnie, jest traktowane jako zarzewie nielojalności. Można posiadać przekonania, ale nie można traktować ich w sposób wiążący. Są one użyteczne, jeżeli służą do zmanipulowania przeciwnika, ale nigdy, jako zobowiązanie warunkujące postępowanie. Typowym reprezentantem tej cywilizacji, prawie w stanie czystym, był Związek Sowiecki, nastawiony na podbój świata.

Ta cywilizacja, poprzez wielowiekowe oddziaływanie wpływa także na obecne życie Polaków. Bowiem jej reprezentacją w życiu politycznym zostały partie polityczne. W najbardziej czystym wymiarze ta cywilizacja jest reprezentowana przez PiS, ale także PO jest silnie zainfekowana turańszczyzną. Treścią życia publicznego stała się nie budowa społeczeństwa obywatelskiego, czy rozwój narodowej kultury, a walka z konkurentami do politycznej władzy w Polsce. W tej walce konkurent polityczny nie jest traktowany jako propozycja innego postrzegania dobra wspólnego, nawet nie jako konkurent, ale jako wróg, któremu odmawia się prawa do nazywania siebie częścią narodu (doktryna Rymkiewicza o dwóch narodach). Wróg jest totalny więc, potrzeba totalnej mobilizacji do jego pokonania. Każdy, kto ma inne zdanie, jest wrogiem, bo nie wspiera nas. A ci, którzy we własnym obozie maja wątpliwości, czy po prostu inne zdanie, są zdrajcami. Nie liczą się żadne argumenty merytoryczne. Analiza błędów bossa partyjnego traktowana jest jako dywersja. Bo poza walką nic nie jest ważne. Ważne jest finansowanie partii, bo to prowadzi do wzmocnienia sił w walce, ale już ochrona życia dzieci nienarodzonych jest traktowana jedynie jako pochodna zaplecza, którego nie można utracić. Nie jest ważna krytyka traktatu lizbońskiego czy pakietu energetyczno-klimatycznego, bo podważa zaufanie do partyjnego chana. Dlatego każdego, kto ma inne zdanie, trzeba ośmieszyć, wykpić, skompromitować, by nie miał odwagi wyrażać swoich defetystycznych wątpliwości, gdy „bój to jest ostatni’. W tej współczesnej partyjnej wojnie insynuacja jest najczęściej używana bronią. Dlatego w internecie są całe zastępy wojowników służalczo walczących z wszystkimi, którzy maja choć trochę inne zdanie.

Ten model partii nie jest zdolny do narodowego przywództwa, nie rozwija zdolności intelektualnych do zrozumienia teraźniejszej i przyszłej rzeczywistości, nie analizuje narodowych wyzwań, choć wystąpienia bossów partyjnych ociekają narodową retoryką. Nie wypracowuje scenariuszy rozwoju narodowych możliwości, bo na to już nie ma sił, energii ani zdolności intelektualnych w tym „zmilitaryzowanym” świecie partyjnych oligarchii. Ten typ partii jest całkowicie bezużyteczny do zmagania się z wyzwaniami współczesnego świata. Nie jest w stanie nie tylko dać na nie skutecznej narodowej odpowiedzi, często po prostu nie jest w stanie ich dostrzec, tak jak w XVII i XVIII wieku polscy magnaci zaangażowani w wewnętrzne walki nie byli w stanie dostrzec powstających wyzwań i zagrożeń. Ten „militarny” model partii jest dziś barierą dla rozwoju naszego kraju, bo jego priorytety są odległe od narodowych potrzeb.

Dziś narodowym wyzwaniem jest przezwyciężenie tego oligarchicznego modelu życia publicznego. Bez likwidacji oligarchii partyjnych państwo polskie nie odzyska swej podmiotowości we współczesnym świecie. Partie oligarchiczne bowiem nie są zdolne do narodowego przywództwa. Ich celem nie jest bowiem budowa naszego miejsca we współczesnym świecie, a jedynie walka z przeciwnikiem politycznym. Jedyna metodą destrukcji tych oligarchii jest wprowadzenie okręgów jednomandatowych, które złamią kręgosłup partii oligarchicznych. Pozbawia to bowiem bossów partyjnych ich władzy „wojskowej’ nad partiami. Wymusi również zmianę charakteru przywództwa partyjnego i tym samym zmieni sens istnienia samych partii politycznych. Z „wojska” staną się propozycja narodowego przywództwa konkurującego z innymi partiami jakością odpowiedzi na narodowe wyzwania. Debata nad wyzwaniami i wypracowanie scenariuszy narodowego rozwoju, a nie bezproduktywny konflikt, stanie się treścią partyjnego sporu. Wprowadzenie okręgów jednomandatowych, tak jak walka z liberum veto w XVIII wieku, jest metodą na przezwyciężenie słabości państwa i metodą na wyprowadzenie go na drogę narodowego rozwoju. Ale ta zmiana będzie także zmiana cywilizacyjną, oznaczać będzie radykalne ograniczenie wpływów cywilizacji turańskiej, tak obcej naszej łacińskiej tradycji. Konwersja cywilizacyjna, powrót do cywilizacji łacińskiej w naszym narodowym życiu oznacza eliminacje struktur, które są nośnikami tej destrukcyjnej cywilizacji. Partie powinny być zrzeszeniami grupującymi obywateli o podobnym widzeniu narodowej przyszłości. PiS jest fałszywym nośnikiem polskiego patriotyzmu i wspólnie z Platforma Obywatelska jest destruktorem naszej narodowej przyszłości. Nie tylko nie jest w stanie odpowiedzieć bowiem na potrzeby narodowego przywództwa, ale jest zaprzeczeniem polskiej przynależności do łacińskiej cywilizacji.

Tekst został pierwotnie opublikowany w 2011 roku.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top