Analizy

Integracja europejskich armii przesądzona

Fot. Pixabay

– Problematyka bezpieczeństwa europejskiego wchodzi w nowy etap. Katalizatorami zmian, poza tak oczywistymi faktami jak wojna na Ukrainie czy w Syrii (oraz spowodowany nią kryzys migracyjny), są Brexit oraz zmiany w Białym Domu. Opuszczenie UE przez Wielką Brytanię oznacza bowiem dla Brukseli utratę jednej z najpotężniejszych armii świata. Jednocześnie Donald Trump klarownie dał do zrozumienia, że Ameryka nie będzie dalej bezwarunkowym gwarantem bezpieczeństwa Europy. – pisze w najnowszym komentarzu dr Błażej Sajduk.

– Jednym z mechanizmów umożliwiających bardziej aktywną politykę w tym obszarze miała być zapisana w Traktacie Lizbońskim, a do tej pory nieuruchomiona, Stała Współpraca Strukturalna (Permanent Structured Cooperation, PESCO). Jej celem miało być pogłębianie praktycznej kooperacji sił zbrojnych państw członkowskich, w tym doprowadzenie do tworzenia wspólnych jednostek wojskowych działających w oparciu o wspólne platformy bojowe. Praktyczny kształt zapowiedzi te znalazły po ubiegłorocznym szczycie Rady Europejskiej w Bratysławie. W listopadzie 2016 roku unijna komisarz do spraw rynku wewnętrznego Elżbieta Bieńkowska zaprezentowała Europejski Plan Działania na rzecz Obronności (European Defence Action Plan, EDAP). W Planie pojawiły się zapowiedzi utworzenia Europejskiego Funduszu Obronnego (European Defence Fund, EDF), wsparcia podmiotów gospodarczych zaangażowanych w produkcję technologii podwójnego zastosowania (cywilno-militarnych) oraz budowy wspólnotowego rynku obronnego.

Potwierdzeniem kierunku zmian w zakresie polityki obronnej UE są zapisy opublikowanego 7 czerwca 2017 roku dokumentu „Przyszłość Europejskiej Obronności”, zgodnie z którym zasadniczym instrumentem wspierającym działania na rzecz unijnej polityki obronnej ma się stać EDF. Natomiast podczas szczytu Rady Europejskiej z 22 czerwca 2017 roku zapadła decyzja, że w ciągu trzech miesięcy po wynegocjowaniu warunków grupa zainteresowanych państw będzie mogła pogłębiać wzajemną integrację obronną w ramach PESCO. – wyjaśnia ekspert.

[PRZECZYTAJ PEŁNĄ WERSJĘ KOMENTARZA]

– Z danych Komisji wynika, że państwa UE wydają rocznie na obronę 227 mld euro, czyli połowę tego, co USA (545 mld euro), uzyskując jednak tylko 15% amerykańskich rezultatów. Jedną z przyczyn nieefektywności jest funkcjonowanie w siłach zbrojnych państw członkowskich w sumie aż 178 typów uzbrojenia, podczas gdy amerykańskie siły zbrojne wykorzystują ich zaledwie 30. Wystarczy wspomnieć, że armia USA posiada jeden główny typ czołgu, a kraje UE mają ich aż 17. Utworzenie EDF i reaktywacja PESCO mają na celu poprawę sytuacji poprzez zwiększenie efektywności zarówno finansowej (przy zakupie nowego sprzętu), jak i operacyjnej. – wskazuje słabe strony europejskiego systemu obronnego dr Sajduk.

– Podsumowując, determinacja krajów starej Unii, by brać większą odpowiedzialność za kwestie bezpieczeństwa, wydaje się narastać. Co więcej, stare państwa członkowskie próbują do współpracy wciągnąć kraje naszego regionu. Warto w tym kontekście odnotować aktywną postawę Berlina, który (w ramach NATO) integruje dwie dywizje pancerne Bundeswehry nie tylko z wybranymi brygadami holenderskimi, ale od lutego 2017 roku również z naszymi partnerami regionalnymi z Czech i Rumunii. W naszym interesie jest podjęcie próby pozyskania środków z EDF oraz pozostawanie możliwie blisko PESCO, aby uniknąć izolacji w wymiarze polityki bezpieczeństwa i obrony oraz wykluczenia polskiego przemysłu obronnego z rynku. Wszystko bowiem wskazuje na trwały charakter nowych inicjatyw, które powinny być traktowane przez polski rząd jako kolejny element naszego bezpieczeństwa, obok krajowych zdolności obronnych i NATO. – podsumowuje ekspert CAKJ.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top