Analizy

Twardy Brexit coraz bliżej

Fot. Pixabay

– Rząd Zjednoczonego Królestwa ogłosił w sierpniu 2017 roku z dawna oczekiwaną przez UE serię dokumentów przed zbliżającą się kolejną rundą negocjacji dotyczącą Brexitu. Brytyjski rząd próbuje zmienić priorytety negocjacji tak aby rozmawiać o przyszłych relacjach gospodarczych z UE, a nie tylko o warunkach wyjścia z Unii. Jest to obecnie najbardziej sporna kwestia negocjacyjna, która powoduje, że negocjacje stoją w martwym punkcie. „Twardy Brexit” – czyli opuszczenie przez Brytyjczyków Unii bez porozumienia – nie jest nikomu na rękę, ale uciekający czas powoduje, że jest coraz bardziej prawdopodobny. – pisze w najnowszym komentarzu CAKJ profesor Tomasz Grzegorz Grosse.

– Wśród opublikowanych dokumentów najbardziej interesujące są propozycje dotyczące tymczasowego reżimu celnego między Wielką Brytanią i UE oraz dotyczące zasad kontynuowania wymiany dóbr i powiązanych z nimi usług między obu stronami. Wspomniane dokumenty przedstawiają rozwiązania, które umożliwiają obu stronom uniknąć scenariusza tzw. „twardego Brexitu”, a więc wyjścia Wielkiej Brytanii z UE w marcu 2019 roku bez jakiegokolwiek porozumienia. Ponadto sugerują tymczasowe porozumienie z UE, które da więcej czasu na wypracowanie ostatecznej umowy między stronami. – opisuje najnowszą brytyjską propozycję ekspert CAKJ.

[PRZECZYTAJ PEŁNĄ WERSJĘ KOMENTARZA]

– Warto zauważyć, że nowe propozycje Brytyjczyków to wyraźna próba dezorganizacji strategii negocjacyjnej strony europejskiej. Unia chciałaby najpierw dyskutować o warunkach wyjścia Brytyjczyków z UE, czyli o zobowiązaniach do budżetu unijnego Wielkiej Brytanii, prawach obywateli UE mieszkających na Wyspach, kształcie granicy lądowej z UE, a dokładnie z Irlandią. Dopiero później zająć się tym, na czym zależy Brytyjczykom, czyli dostępie do rynku wewnętrznego.
Tymczasem rząd w Londynie chce wykorzystać temat regulacji granicy z Irlandią do podjęcia kwestii, która jest z tym związana, czyli zasad odpraw celnych na tej granicy i wymiany towarowej. Tym samym podejmuje negocjacje na temat dostępu do rynku wewnętrznego UE. Ponadto, stara się rozbić jedność strony unijnej przeciągając na swoją stronę Irlandczyków, którym również zależy na jak najszybszym uregulowaniu spraw granicznych, łącznie z kwestiami transgranicznej wymiany gospodarczej. –wskazuje profesor.

– Warto zastanowić się, czy maksymalizować prawa obywateli UE po Brexicie. Do tej pory był to sztandarowy postulat polskiego rządu wobec strony Brytyjskiej. Należy jednak przypomnieć, że jednym z celów obecnego rządu jest zapewnienie wysokiej podaży wykształconej siły roboczej w Polsce w sytuacji niekorzystnych zmian demograficznych, a jednocześnie przy zamknięciu granic na nielegalną imigrację spoza Europy. Rozwiązaniem tego dylematu powinno być m.in. przyciąganie do kraju Polaków mieszkających za granicą, zarówno polskiej diaspory ze Wschodu, jak również obywateli RP mieszkających na Wyspach Brytyjskich. Tym samym troska o prawa dla tych obywateli po Brexicie staje w pewnej sprzeczności do celu związanego z polskim rynkiem pracy i wyzwaniami demograficznymi. W omawianej kwestii negocjacyjnej wystarczającym postulatem jest zachowanie symetrii między prawami obywateli UE na Wyspach, a prawami Brytyjczyków w UE. – sugeruje nasz ekspert,

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top