Prawe Opinie

Policjanci czy bandyci w mundurach?

Fot. Piotr Drabik/Flickr

Wyobraźmy sobie, że ktoś zrzuca inną osobę z okna na 10 piętrze i ta osoba przed roztrzaskaniem się o ziemię umiera na zawał. Czy odpowiedzialność sprawcy będzie w jakimkolwiek zakresie mniejsza, bo przecież „przyczyną zgonu był zawał”? Powyższe nasunęło mi się na myśl, gdy czytałem, że Igor Stachowiak zmarł na skutek zażycia dopalaczy.

Prezentowanie narracji, że przyczyną śmierci młodego mężczyzny na wrocławskim komisariacie było zażywanie dopalaczy, co miałoby zmniejszyć odpowiedzialność policjantów za jego zgon, jest cyniczne i skrajnie nieuczciwe, bo oznaczałaby, że Igor Stachowiak zmarłby bez względu na to, czy byłby rażony prądem przez policjantów, czy nie. Oczywiście istotne jest, co było bezpośrednią przyczyną zgonu, ale najważniejsze jest to, czy policjanci działali zgodnie z prawem (rażenie paralizatorem osoby leżącej w kajdankach na ziemi) i czy osoba kilkukrotnie rażona paralizatorem jest bezpieczna, czy może od tego umrzeć?

Osobiście nie mam wątpliwości, że policjanci z Wrocławia de facto pozbawili Igora Stachowiaka życia. Zapewne nie chcieli go zabić, ale wszystko wskazuje na to, że takie brutalne i bezprawne zachowanie miało miejsce nie po raz pierwszy, bo czuli się bezkarni, a to by oznaczało, że brakowało elementarnego nadzoru nad funkcjonariuszami na terenie komendy, albo przełożeni akceptują takie zachowanie.

Trudno znaleźć usprawiedliwienie dla tej sytuacji i trudno za nią obwiniać poprzednie kierownictwo Policji i poprzednią ekipę rządową, bowiem minister Zieliński nie chciał (lub nie potrafił) zmierzyć się z istniejącym problemem. Może o tym świadczyć lakoniczna i wymijająca odpowiedź na interpelację posła Jana Klawitera, który zwracał uwagę na brak przygotowania oraz brutalność policjantów podczas interwencji (http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/interpelacja.xsp?typ=INT&nr=4314).

Braki w wyszkoleniu i wyposażeniu policjantów, to sprawa oczywista, ale oczywiste jest również to, że niektórzy policjanci są brutalni w stosunku do osób, wobec których przeprowadzają interwencję. Nie ma tu większego znaczenia, czy interwencja dotyczy niewinnej osoby, czy groźnego bandyty, bo działania funkcjonariuszy powinny być zdecydowane, jeśli to uzasadnione sprawiające ból, ale bez nieuzasadnionej przemocy, bez działań mających znamiona tortur. Rażenie prądem leżącej na ziemi i zakutej w kajdanki osoby, która nie jest w stanie w jakikolwiek sposób się bronić i nie zagraża funkcjonariuszom, to złamanie prawa i policyjnych procedur, więc jeśli takie bezprawie kończy się śmiercią, winni temu powinni odpowiadać za zabójstwo.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top