Prawe Opinie

Autonomia czy separatyzm? Dokąd zmierza RAŚ i Jerzy Gorzelik?

Dr Jerzy Gorzelik, przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska. Fot. Jan Mehlich/Wikipedia

Jestem za szeroką decentralizacją, przyznaję. Nawet, co muszę przyznać ze wstydem, swego czasu w związku z porozumieniem wyborczym zawartym przez ówczesne władze Okręgu Śląskiego UPR pod wodzą Sławomira Sławskiego, (obecnie piastującego podobną funkcję w partii Janusza Korwin-Mikke ”Wolność”) na tym gruncie zdecydowałem się do kandydowania z list RAŚ do Rady Miasta Katowice. Jednak wersja decentralizacji czy autonomii jaką w swoim przekazie obecnie promuje RAŚ oraz jego lider Jerzy Gorzelik jest nie do zaakceptowania. Główna tego przyczyna leży w gruncie rzeczy w samym RAŚ i jego liderze, którzy swoją drogę do autonomii budują na antagonizowaniu społeczności zamieszkującej Śląsk i opluwaniu wszystkiego co polskie. I już to samo w sobie dyskwalifikuje poważne rozważenie propozycji składanych przez tą organizację i jej lidera.

Obcując ze zwolennikami RAŚ można odnieść ważenie, że znalezienie się Śląska w granicach państwa Polskiego uznali za swoisty “dopust Boży” dla rdzennych mieszkańców regionu. Warto zwrócić uwagę, że zwolennicy Jerzego Gorzelika maja swoją, specyficzną wersję historii.  W ich narracji dotyczącej interpretacji historii Śląska często brak pogłębionej refleksji nad dziejami tego regionu, gdzie przez wieki dochodziło do ścierania się wpływów polskich, czeskich i niemieckich. Nie sposób doszukać się tu jakiejkolwiek proporcji. Szczególnie fakt bezwzględnej germanizacji regionu na przełomie wieków czy czystek jakim poddawana była ludność polska po włączeniu Śląska do III Rzeszy Niemieckiej stanowi temat przez samego Jerzego Gorzelika i jego zwolenników podejmowany nader rzadko, jakby nieistotny dla zjawisk zachodzących na terenie Śląska. Zamiast tego łatwo w niej znaleźć wątki jakby żywcem wyciągnięte z podręczników historii III Rzeszy.

Szczególna uwagę w proponowanej przez lidera RAŚ narracji historycznej zajmuje okres powojenny a szczególnie Tragedia Górnośląska, która wraz z tragicznymi dziejami obozu na Zgodzie w Świętochłowicach zostały uznane za sztandarowy temat wykorzystywany przeciw Polakom i państwu Polskiemu. Przy tym, nie mają dla tej narracji znaczenia takie fakty jak wasalizacja Polski po II WŚ przez Rosję Sowiecką i bez mała 50-cio letnią okupację Polski przez reżym komunistyczny. Zresztą temat obozu na Zgodzie a zwłaszcza, jego komendanta komunistycznego oprawcę i kata, Salomona Morela stał się swoistym konikiem wśród zwolenników RAŚ. To właśnie z tej fałszywej interpretacji korzystając Jerzy Gorzelik, kpiąc z Polski i Polaków, pozwala sobie na takie stwierdzenia jak to z początku roku, że o „Polskich Obozach Koncentracyjnych” mówił zanim to było modne”!

A co na to państwo Polskie? Gdzie się podziało wobec takiej postawy jednego z pracowników naukowych opłacanego z pieniędzy podatników tego kraju? Owszem, stara się ścigać wszędzie na świecie tych, którzy te uwłaczające Polakom stwierdzenia o tzw. „Polskich Obozach Zagłady” powielają. Wszędzie ale nie na Śląsku gdzie,  jak się okazuje, wobec wybryków Jerzego Gorzelika jest bezbronne. O ile jeszcze nie dziwiło takie podejście za czasów rządów PO, które to w końcu jest odpowiedzialne za wprowadzenie RAŚ na polityczne salony, szczególnie śląskie to trzeba to głośno stwierdzić w chwili obecnej jest one co najmniej niezrozumiałe. Na tą zadziwiającą uległość zwrócili również uwagę w swojej interpelacji do ministra sprawiedliwości z 9 lutego b.r. (Interpelacja nr 10054) posłowie Bartosz Józwiak oraz Tomasz Rzymkowski jednak odpowiedź przedstawiona 9 marca b.r. przez pierwszy zastępca prokuratora generalnego, prokuratora krajowego Bogdana Święczkowskiego w gruncie rzeczy w niczym nie rozwiązała problemu przesuwając zajęcie się nim w czasie. (Całość odpowiedzi znajdziecie państwo na stronach sejmowych pod adresem http://sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=60832203 )

Jak się okazuje rządzący jednak mają inne problemy. Owszem, zwrócą co jakiś czas swoją uwagę w stronę naszego regionu przy okazji gaszenia ”pożarów” wybuchających ze względu na postępującą dekarbonizacje i deindustrializacje regionu. Jednak na głębszą analizę tych niepokojących procesów zachodzących obecnie na Śląsku nie maja najwyraźniej czasu ani ochoty uznając je najwyraźniej za mało istotne.

I póki co, pan Jerzy Gorzelik może dalej bezkarnie prowadzić swój proceder rozgrzewania antagonizmów ukierunkowany na skonsolidowanie swoich zwolenników na gruncie nienawiści do Polaków i państwa Polskiego. Dalej bezkarnie może zachęcać ich do stygmatyzowania wszystkich mieszkańców Śląska, którzy maja „czelność” uważać się za Polaków. I nie ma tu znaczenia czy wywodzą się z rdzennych mieszkańców regionu czy ludności napływowej.

Ta niemrawość władz wpływa na postępujące poczucie bezkarności Jerzego Gorzelika, zwiększa jego butę i arogancję a w ślad za nim jego zwolenników. To właśnie leży u podstaw ogłoszonego wczoraj apelu RAŚ do prezydenta RP Andrzeja Dudy o uwzględnienie w zapowiadanym referendum ws. zmian w konstytucji postulatu przyznania prawa do autonomii regionalnej. Pomysł może byłby wart rozważenia w innych warunkach, ale nie w obecnej sytuacji. Trzeba pamiętać, że ta aktywność RAŚ czyniona z iście szatańska konsekwencją ma na celu uzyskanie takiego wpływu na bieg wydarzeń aby nakreślony przez RAŚ kilka lat temu program Autonomia 2020 jak najszybciej został zrealizowany. Ale czy rzeczywiście tylko o to chodzi? Trudno przecież nie zauważyć, że droga jaka obrał Jerzy Gorzelik miast do polepszenia perspektyw dla regionu i jego mieszkańców prowadzi wprost pogłębienia napięć między nimi i separatyzmu. A kiedy to nastąpi to konsekwencje dla całej Polski mogą być nieprzewidziane.

 

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top