Prawe Opinie

Ferrand: Jesteśmy za Europą, przeciw UE

Fot. Edouardferrand.com

– Jesteśmy naprawdę europejscy, ale nie wierzymy w Unię Europejską, która stanowi tą matrycę reprezentującą to wszystko, czego nie chcemy, społeczeństwo egalitarystyczne, technokratyczne, które oddala się bardzo od swoich korzeni – podkreślił Edouard Ferrand, eurodeputowany Frontu Narodowego podczas debaty „Czy Europa Chrześcijańska ma przyszłość?”, która z inicjatywy Marka Jurka odbyła się 19 kwietnia w Warszawie.

Zawsze z wielką przyjemnością łączymy siły z przyjaciółmi z Polski prowadząc naszą walkę. Gdybyśmy mieli odbudować pewną oś w Europie, której sobie życzymy, bo jesteśmy za Europą ale przeciwko Unii Europejskiej, gdybyśmy mieli tworzyć taką oś, to motorem Europy, silnikiem, siłą napędową byłaby oś francusko-polska – stwierdził francuski polityk. Zapewnił, że także Marine Le Pen jest bardzo przywiązana do osi polsko-francuskiej.

– Jest to kraj, który bardzo kocham, także ze względów rodzinnych, ponieważ jeden z moich przodków walczył w 1781 roku w Krakowie przeciwko Rosjanom – wyjawił. Jak wyjaśniał Marek Jurek, przodek eurodeputowanego Frontu Narodowego brał udział w konfederacji barskiej. – Przyjaźń historyczna, kulturowa, tradycyjna francusko-polska właśnie reprezentuje korzenie naszej Europy chrześcijańskiej – powiedział Ferrand. – To tutaj, w Polsce czuję, że bije źródło naszej inspiracji i naszej walki – stwierdził. – Zawsze byłem pod wielkim wrażeniem walki ks. Popiełuszki, który walczył z siłami zła – ujawnił. – To jest osoba, która wywarła na mnie bardzo głęboki wpływ – ocenił. Zwrócił uwagę na to, że w kazaniach bł. ks. Jerzego Popiełuszki „ważnym elementem obrony dobra wspólnego jest ojczyzna”. – Zachęcam Państwa, żeby wrócić do tych homilii, do tych kazań(…) to były kazania i homilie polityczne, bardzo inspirujące, bardzo głębokie – powiedział. Francuski polityk w swoim wystąpieniu odwoływał się także do nauczania św. Jana Pawła II.

W ocenie Ferranda mamy do czynienia z powrotem sił komunistycznych. – Muszę powiedzieć, że niestety te siły wracają, zwłaszcza we Francji w kontekście wyborów prezydenckich – stwierdził.

Myślę, że w tej chwili mamy tak naprawdę zderzenie dwóch modeli politycznych: model ponadnarodowy, którego celem jest zbudowanie Europy bez narodów, Europy kosmopolitycznej, technokratycznej, Europy ultraliberalnej, Europy bez narodów – to jest właśnie projekt pani Merkel. Jest też inny projekt – ten, którego my bronimy – Europa narodów – ocenił. Podkreślił, że „nie ma Europy bez suwerenności państw”. – Jesteśmy naprawdę europejscy, ale nie wierzymy w Unię Europejską, która stanowi tą matrycę reprezentującą to wszystko, czego nie chcemy, społeczeństwo egalitarystyczne, technokratyczne, które oddala się bardzo od swoich korzeni – powiedział.

Eurodeputowany podkreślił w swoim wystąpieniu, że korzenie Europy są chrześcijańskie. – Kiedy papież Franciszek zebrał wszystkich szefów rządów w Kaplicy Sykstyńskiej i powiedział im: „To tu tworzy się Europa” i wszyscy, nawet ten okropny Francois Hollande, zdawali sobie doskonale sprawę, że faktycznie to właśnie tutaj powstała Europa. Papież Franciszek chciał powiedzieć, że początki Europy chrześcijańskiej znajdują się właśnie tam – zauważył.

Polityk odniósł się również do kwestii zachowania własnej waluty narodowej. – Musicie bronić swojej waluty, bo wasza waluta to wasza suwerenność monetarna, gospodarcza. U nas ta waluta została usunięta, a tak naprawdę waluta jest duszą narodu. Bronić waluty – to jest coś naprawdę ważnego – podkreślił. Zauważył, że 5 krajów z najszybszym wzrostem w Europie nie należy do strefy euro.

Ferrand ocenił, że wybory prezydenckie we Francji będą wyborem między „Francją zglobalizowaną” a „wierną swojemu dziedzictwu”. Jego zdaniem to wybór podobny do tego, jaki mieli przed sobą Polacy w czasach reżimu komunistycznego – albo Związek Sowiecki albo wolność.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top