Prawe Opinie

Sukces, który nie jest sukcesem

Zdjęcie rodziców oczekujących na dziecko
Fot. Pixabay

W styczniu tego roku nastąpił wzrost urodzeń w stosunku do stycznia roku ubiegłego o 2,23 tys. Wzrost urodzeń wystąpił także w roku ubiegłym, gdy urodziło się o 16 tys. dzieci więcej niż w 2015 roku. Rządowe prognozy mówią że w tym roku urodzi się ponad 400 tys. dzieci. To dobrze, że następuje wzrost urodzeń, bo sytuacja demograficzna Polski jest dramatyczna. W ostatnich kilkunastu latach współczynnik zastępowalności pokoleń wynosił 1,2-1,3 dziecka na statystyczną Polkę w wieku prokreacyjnym, a do prostej odtwarzalności pokoleń, współczynnik ten musi być wyższy niż 2,1. Zapowiadany wzrost z pewnością nie doprowadzi do sytuacji odtwarzania pokoleń. Trzeba, aby wzrost urodzeń przekroczył nie 400 tys., ale co najmniej 500 tys.. Wtedy możemy mówić o sukcesie. Nawet przy tym wzroście urodzeń nadal znajdujemy się w sytuacji katastrofy demograficznej. Ogłaszanie sukcesu z powodu wzrostu o kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt tysięcy jest niepoważne. Od sukcesu w polityce demograficznej jesteśmy jeszcze daleko. Wysokość tego wzrostu pokazuje, że sam program 500+ jest niewystarczający. Potrzeba wydłużenia urlopów wychowawczych do trzech lat, przynajmniej od trzeciego dziecka i wprowadzenie wymiernych finansowo dodatków dla matek, które urodziły więcej niż dwójkę dzieci. Także matkom, które urodziły pięcioro dzieci, a nie pracowały zawodowo, powinna obligatoryjnie przysługiwać emerytura.

Katastrofa demograficzna jest największym zagrożeniem przyszłości naszego narodu, dlatego też powinna być priorytetem w polityce rządu i rząd nie powinien uważać, że program 500+ jest już kresem polityki prorodzinnej.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top