Mówią w mediach

Łapiński: PiS uwikłał się w niepotrzebną wojnę

Fot. Facebook.com/LapinskiKrzysztof

Sprawa zmian funkcjonowania mediów w Sejmie była błędem. Od początku mówiłem, że skłócimy świat mediów przeciwko sobie i nic na tym nie zyskamy. PiS uwikłał się w niepotrzebną wojnę. Szczęśliwie zakończył się już spór o TK – ocenił poseł PiS Krzysztof Łapiński w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej”.

– Potrzebny jest konsensus – powiedział poseł. – Trzeba było zaproponować coś, by opozycja nie mogła odrzucić kompromisu, bo inaczej jasne by było dla wszystkich, że chce tylko eskalacji i że konflikt to jej wina, bo odrzuca wyciągniętą rękę. Wtedy każdy z tego kryzysu mógłby wyjść jeszcze z twarzą – ocenił.

Łapiński odniósł się do wątpliwości odnośnie głosowań w Sali Kolumnowej. – Marszałek Kuchciński powinien udostępnić wszystkie nagrania. Inaczej opozycja będzie ciągle poddawać pod wątpliwość, czy było kworum. Te głosowania będą się za nami ciągnąć. Zawsze ktoś będzie mógł podważyć ich ważność, bo nie ma zapisu nagrań z jakieś kamery. Niepotrzebnie dostarcza się opozycji paliwa do podważenia głosowań budżetowych, które choć odbyły się poza salę plenarną, to zgodnie z prawem – stwierdził.

– Nie po to szliśmy do wyborów, pokazując się jako partia, która daje Polakom stabilizację i spokój, żeby teraz rządzić w atmosferze konfliktu. Polacy bardzo sobie cenią święty spokój i stabilizację. Na dłuższą metę nie będą się im podobały polityczne zawieruchy – podkreślił. – Pytanie, kogo za nie obarczą winą. Czy uznają, że to wina opozycji dążącej do anarchizacji, czy nasza, bo nie potrafimy tych konfliktów wygasić – powiedział. Jego zdaniem PO nie umie sobie poradzić z oddaniem władzy.

Dopytywany o sprawę wykluczenia posła PO z obrad negatywnie ocenił decyzję Marszałka Kuchcińskiego. – Nie trzeba robić z Michała Szczerby wielkiego bohatera i dawać mu pretekstu do takiego tytułu. Można było lepiej to rozegrać – podkreślił.

Polityk przyznał, że PiS ma ostatnio problem ze skuteczną komunikacją ze społeczeństwem. – Jest coś na rzeczy. Trudniej nam się teraz przebić w tym chaosie informacyjnym. Nie ma już czasu na komunikaty pozytywne. Nie potrafimy skutecznie chwalić się sukcesami. Spalamy się w konfliktach – ocenił. – Powinniśmy wrócić do zasad komunikacji, które były w kampanii. Prezydenckiej i parlamentarnej. Wrócić do formułowania swojego, pozytywnego przekazu, bez oglądania się na działania przeciwników. Powinniśmy grać według własnych reguł, a nie tych nam narzuconych. Nasze dwie kampanie były zwycięskie, wszyscy je chwalili za dobre pomysły i konsekwencje w ich realizacji – dodał.

Poseł nie zgodził się z tezą, że Beata Szydło jest niesamodzielnym premierem. Wyraził zdanie, że samodzielność nie musi oznaczać konfliktu z prezesem swojej partii. – Gdyby tak było, to opinia publiczna uznałaby, że miała być zgodna współpraca, a jest konflikt – zauważył. – Role w obozie dobrej zmiany są rozpisane. Każdy spełnia swoje zadanie – podkreślił.

Źródło: rp.pl

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top