Recenzje

Poruszająca książka o dramacie kobiet po przejściu „wyzwolicieli”

Fot. Wydawnictwo Fronda

Książka „Bóg liczy łzy kobiet” Małgorzaty Okrafki-Nędzy to poruszająca opowieść o dramacie kobiety zgwałconej przez czerwonoarmistę, a potem przez lata wykorzystywanej przez milicjanta. To jednak historia ze szczęśliwym zakończeniem, pokazująca, że dobro jednak ostatecznie pokona zło. Prawdziwa historia.

Tą pozycją zainteresowałem się już po przeczytaniu jej opisu. Nie zawiodła moich nadziei. Historia Pelagii, która najpierw straciła narzeczonego, potem została zgwałcona przez sowieckiego żołnierza, następnie przekonywana przez rodzinę do „pozbycia się problemu”, jednak pozwoliła swojemu dziecku się urodzić, potem jeszcze wplątała się w toksyczny związek z milicjantem, który stosował przemoc wobec niej i jej córki, ta historia porusza do głębi. Tym bardziej, kiedy uświadamiamy sobie, że zdarzyła się naprawdę.

„Dostałam pozwolenie na aborcję, ale nie poszłam tego zrobić. Gdy powiedziałam o tym mamie, była załamana. Ojciec przez cały miesiąc namawiał mnie, żebym zmieniła decyzję. I powiem ci, że im dłużej odmawiałam, tym bardziej byłam przekonana, że dobrze robię. Nie wiem, może Pan Bóg dał mi jakoś siłę, a może najzwyczajniej nie chciałam zrobić krzywdy bezbronnemu dziecku.” – zwierza się Pelagia swojej wnuczce. Jej sytuacja pokazuje, że wbrew twierdzeniom lewicy – zabicie bezbronnego dziecka to nie wybór, to poddanie się presji. W przypadku Pelagii, ale i większości kobiet w podobnej sytuacji, jest to presja rodziny i otoczenia. Obyśmy jak najczęściej byli zdolni przyjąć nowe życie, nie różnicując go wedle okoliczności jego poczęcia.

„Gdy patrzyłam na moją małą Alusię, widziałam w niej radość życia i dziękowałam Bogu, że wtedy jej nie zabiłam. Miałam w życiu wiele z tego powodu trudności, ale nigdy nie przeszło mi przez myśl, że źle zrobiłam, że ją urodziłam”.

Ta książka powinna się stać bestsellerem z kilku względów. Po pierwsze dlatego, że ukazuje przemilczany dramat kobiet, zgotowany przez sowieckich bandytów. Po drugie dlatego, że daje nadzieje wielu osobom, że każde zło da się ostatecznie obrócić w dobro. Po trzecie dlatego, że pokazuje, iż zabicie bezbronnego dziecka nie jest żadną pomocą, a często nie jest suwerenną decyzją kobiety. Po czwarte wreszcie dlatego, że jest to bardzo poruszająca historia, którą czyta się niemal z zapartym tchem.

Zachęcam też do obejrzenia ciekawej rozmowy na temat tej ksiązki:

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top