Prawe Opinie

Lekka korekta strategii obronnej

I dziś istnieją inne możliwości niż tylko obrona przed agresją Rosji, bądź brak jakiejkolwiek obrony. Sytuacja naszej armii przypomina tę, w jakiej była armia Brytyjska w przededniu II Wojny Światowej. Czyli kiepsko. Coś tam niby mamy, ale wojsko jako całość nie jest gotowe do szybkich i skutecznych działań, ani twardej obrony terytorium kraju. Co w takiej sytuacji możemy zrobić? Możemy zrobić dokładnie to samo co Brytyjczycy w 39’.

Aż dziwi, że nasi wojskowi stratedzy i politycy przez wieki widzieli (i widzą do dzisiaj) wciąż te same możliwości i sposoby obrony kraju. Nie przychodzi im do głów nic nowego, wciąż te same rozwiązania i strategie. Nie ma innych możliwości? Na pewno? Mało kto zastanawia się co by było, gdyby w 1939 roku polskie wojska stacjonujące w rejonie Poznania przeszły granicę Niemiec i skierowały się na Berlin? Co by było, gdybyśmy w 1938 roku poważnie otraktowali pomysł Czechów i zawarli z nimi właśnie pakt obronny? Czesi mieli silne lotnictwo i uzbrojenie armii. Ponad to wystarczy spojrzeć na mapę. Granica między Niemcami wraz z Austrią i Polską wraz z Czechami przypominałaby zamek błyskawiczny. Tak samo i dziś istnieją inne możliwości niż tylko obrona przed agresją Rosji, bądź brak jakiejkolwiek obrony. Sytuacja naszej armii przypomina tę, w jakiej była armia Brytyjska w przededniu II Wojny Światowej. Czyli kiepsko. Coś tam niby mamy, ale wojsko jako całość nie jest gotowe do szybkich i skutecznych działań, ani twardej obrony terytorium kraju. Co w takiej sytuacji możemy zrobić? Możemy zrobić dokładnie to samo co zrobili Brytyjczycy w 39’.

Eksport zagrożenia

Możemy wyeksportować przynajmniej część zagrożenia. Spowodować, aby potencjalny napastnik musiał wpierw zwrócić swą siłę w innym kierunku, tak abyśmy zyskali przynajmniej trochę czasu na zorganizowanie obrony (ewentualnie ucieczkę rządu). Jeżeli ktoś uważnie przyjrzy się mapie Europy, to dostrzeże nie tylko, to, że Polska jest na drodze armii rosyjskiej do Europy, ale i to, że z Łotwy jest dwa razy bliżej do Moskwy niż z Polski. Dla obronnego paktu NATO to powinien być mocny argument. I dlatego właśnie nasz sojusz obronny powinien na Łotwie umieścić poważne siły wojskowe. I nie trzeba tego robić wysyłając od razu wojska Niemieckie, czy Amerykańskie. Aby nie drażnić Rosjan można wysłać pieniądze, za które Łotwa stworzy i będzie utrzymywać dodatkowe, potężne siły. Dlaczego? Z powodu lęków Rosjan. Na każdy tysiąc żołnierzy stacjonujący u ich granic w tym regionie, oni odpowiedzą przynajmniej czterema tysiącami. Jeżeli udałoby się na Łotwie stworzyć jednostki o łącznej sile stu tysięcy, to Rosjanie musieli by utrzymywać po swojej stronie granicy blisko pół miliona ludzi pod bronią. Warta gra świeczki? Oczywiście, że tak. Nawet tak potężne państwo ma ograniczone możliwości. I skupiając w jednym miejscu takie siły, gdzie indziej będzie musiało ograniczyć swe wysiłki. Nawet Rosja nie da rady przez dłuższy czas utrzymywać dużych sił na kilku kierunkach działań. Czy taki numer w ogóle jest możliwy? Sądzę, że tak. Rosjanie twierdzą, że w okręgu Kaliningradzkim utrzymują sto do stu trzydziestu tysięcy żołnierzy. Łotwa jest dużo większa, a kraje NATO bardziej zasobne od Rosji, więc zwiększenie liczebności armii Łotewskiej nie powinno nastręczyć większych problemów. Łotwa jako kraj oczywiście by na tym zarobiła. W dużej mierze żyła by z utrzymywania armii.

Odstraszanie

Rozpatrzmy zupełnie teoretycznie jedną z możliwości odstraszania tych większych przez mniejszych. W czasie kiedy nasz wielki sąsiad, jakim jest Rosja, otwarcie mówi o możliwości użycia broni atomowej przeciw nam, nie powinniśmy mieć żadnych skrupułów w kombinowaniu jak my mogli byśmy zagrozić komukolwiek, kto napadłby na nasz kraj. Jest to zupełnie normalne. Nie normalne natomiast jest, to co często słyszę, że my jesteśmy za słabi, za mali, żeby cokolwiek móc zrobić. A Rosja to potęga światowa i może wszystko. Jest to typowe niewolnicze myślenie nacechowane poczuciem małości i tchórzliwości. Jesteśmy słabi, bo tak właśnie o sobie myślimy. Nie zawsze większy zwycięża. Było tak już za czasów Biblijnych (Dawid i Goliat). Ale cóż mądrego mogą wywnioskować poważni analitycy z historii? Dla mnie oczywistym jest, że nawet najsilniejszy zawsze analizuje realność zagrożenia nawet ze strony pozornie niegroźnego przeciwnika. Liczy się realne zagrożenie, a nie pokrzykiwanie i machanie szabelką. Dlatego warto pomyśleć o planie odpowiedzi na atak nuklearny w postaci wysadzenia w ten, czy inny sposób instalacji nuklearnych przeciwnika. Myślę o elektrowniach. Taki Czarnobyl do kwadratu, byłby przekonującym argumentem i zrozumiałym nawet dla Rosjan. Czas naszej reakcji nie miałby w tym przypadku znaczenia, ważne by odpowiedź nastąpiła. Nie sądzę aby byli w stanie ciągle chronić wszystkie obiekty przed różnorodnymi formami ataku. Od elektronicznej do zwykłego wręcz partyzanckiego sabotażu. I wcale nie sądzę, abyśmy musieli do takich metod się uciekać. Wystarczy abyśmy byli gotowi to uczynić, jeżeli zagrożenie dla przeciwnika będzie realne, wiarygodne, to nigdy nie będziemy musieli tego robić.

Obrona

Z tym jest najsłabiej. Nie sądzę, abyśmy byli w stanie odeprzeć zmasowany atak wojsk w stylu II W.Ś. Nie wyobrażam sobie skutków potyczki obcych wojsk na naszym terytorium. Dlatego nie powinniśmy dążyć do bezpośredniej konfrontacji, a raczej powinniśmy skupić się na tym, aby żaden napastnik nie był w stanie utrzymać tu dłużej swych wojsk. W obecnych czasach nie sztuką jest podbić jakiś kraj, a sztuką jest utrzymać nad nim panowanie. Potencjalni agresorzy powinni wiedzieć, że z nami taka sztuka im się nie uda. Polska powinna w tym względzie przypominać pudełko ze skorpionami. Rękę owszem, włożysz, ale czy to przeżyjesz? System powiązań regularnej armii z jednostkami obrony terytorialnej i dalej, z kołami sportowymi, strzeleckimi, łowieckimi powinien być na tyle elastyczny, żeby mógł działać w warunkach całkowitego chaosu. W zasadzie poszczególne organizacje, ale i osoby prywatne, powinny same wiedzieć co robić w przypadku ataku na nasz kraj. Obecnie nie mam pojęcia co w takim przypadku powinienem zrobić.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top