Prawe Opinie

Czarny czwartek 2016

Fot. facebook.com/centrumzyciairodziny

Kolejny czarny czwartek za nami. Wczorajsze wydarzenia związane z projektem instytutu Ordo Iuris zawiodły nadzieje pół miliona osób, które podpisały się pod tym projektem. To, że za odrzuceniem tego projektu zagłosują politycy PO i Nowoczesnej było do przewidzenia. Ale to, że tak znacząca ilość posłów PiS zagłosowała za utrzymaniem możliwości zabijania chorych dzieci było już zaskakujące.

To, że PiS nie będzie głosował jednogłośnie za projektem instytutu Ordo Iuris można było przewidzieć. Jarosław Kaczyński przecież już jakiś czas temu zapowiadał, że w tym głosowaniu nie będzie dyscypliny partyjnej. W 2007 roku było już podobne głosowanie i wszyscy pamiętamy jak to się skończyło. To właśnie na skutek tamtego głosowania powstała Prawica Rzeczypospolitej. Marek Jurek w swojej książce „Dysydent w państwie PO-PIS” opisywał tamte zdarzenia, mówiąc, że część polityków PiS złamała wcześniejsze ustalenia co do głosowania w obronie życia. Wtedy jednak większość posłów PiS głosowała za życiem a wczoraj w ten sam sposób zagłosowało jedynie 17% posłów PiS!!! Większy procent posłów za życiem było nawet w PSL, bo „aż” 50%! Tak niskie poparcie w PiS dla projektu Ordo Iuris było zaskakujące także z innego powodu. Podczas pierwszego głosowania dotyczącego projektu obywatelskiego w obronie życia komplet posłów PiS zdecydował o skierowaniu tego projektu do prac w Komisji Sprawiedliwości. Co się stało w tak krótkim czasie, że 83% posłów PiS tak drastycznie zmieniło zdanie na temat obrony życia? Część komentatorów twierdzi, że PiS przestraszył się poniedziałkowych protestów kobiet. Protesty te były bardzo absurdalne. Kobiety skandowały różne obraźliwe hasła, często nie mającego żadnego związku z faktami. Nie podzielam opinii mówiącej, że Jarosław Kaczyński przestraszył się ubranych na czarno kobiet. Gdyby prezes PiS był tak strachliwy to już dawno uległby naciskom KOD-u w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, ponieważ ich manifestacje często przewyższały liczbą tzw. czarny poniedziałek. Co więc kierowało Jarosławem Kaczyńskim?

Według mnie odpowiedź na to pytanie jest następująca. Jarosław Kaczyński nigdy nie był za pełną ochroną życia. Łatwo zauważyć, że PiS głosował za życiem tylko gdy było wiadomo, że taki projekt nie będzie miał szans na przegłosowanie. A gdy tylko ma arytmetyczną większość by stanąć w obronie zabijanych dzieci to wtedy zaczynają się przeróżne uniki. Wczorajsze wypowiedzi jednej z posłanek PiS, z których wynikało w skrócie to, że PiS zagłosował przeciwko projektowi Ordo Iuris, ponieważ… jest za obroną życia, bardzo wyraźnie pokazują obłudę polityków rządzącej partii. Beata Szydło zapowiadała wczoraj, że jeszcze w tym roku zaprezentuje rządowy projekt w obronie życia, ale mam dziwne podejrzenie, graniczące z pewnością, że nic takiego nie nastąpi.

Przykro mi było pisać te słowa. Rok temu, jak wielu Polaków cieszyłem się, że może wreszcie nastąpić prawdziwa dobra zmiana. Niestety ten ważny egzamin PiS oblało. Mam jednak niewielką nadzieję, że się mylę i Beata Szydło dotrzyma słowa i jeszcze w tym roku życie ludzkie od poczęcia będzie ustawowo chronione. Nie mniej, jeśli ktoś mnie spyta jaka partia z całą pewnością jest za obroną życia, to nie powiem że jest to PiS, tylko Prawica Rzeczypospolitej, którą godnie reprezentuje poseł Jan Klawiter.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top