Wojna światów

O krok od Eurabii

Fot. Pixabay

W XV w. zagrożenie ze strony Turcji stało się dla Europy poważnym problemem. Kolejni sułtani nie chcieli poprzestać na dotychczasowych zdobyczach bałkańskich. Papież Leon X mówił nawet o zagarnięciu całego chrześcijaństwa.

Europa trzęsie się ze strachu

U progu XVI w. sytuacja, w jakiej znalazł się Stary Kontynent, była niemalże opłakana. Prawie cały Półwysep Bałkański zajęło Imperium Tureckie, które rozszerzyło swoje wpływy na wschodzie o Kurdystan i na południu aż po Mekkę i Libię. Jednak oprócz zbierania (a może zagarniania?)  ziem muzułmańskich, tureccy sułtani nie zapominali o świętej wojnie i dalszym pochodzie w głąb chrześcijańskiej Europy. Papież Leon X próbował zjednoczyć europejskich władców w idei krucjaty, która miałaby odbić Konstantynopol i usunąć tureckie niebezpieczeństwo. Oczywiście skłócone państwa nie odpowiedziały na wezwanie, gdyż za bardzo różniły ich własne interesy. Do tego stopnia, że Francuzi nawet sprzymierzyli się z Imperium Osmańskim przeciw Habsburgom.

Jednak chrześcijanie ponosili klęski zarówno na morzu jak i na lądzie. Joannici nie zdołali utrzymać wyspy Rodos, choć czterdzieści lat później zmazali plamę z honoru bohatersko broniąc Malty przed Turkami przy pięciokrotnej przewadze liczebnej wroga. W 1526 r. młody król Czech i Węgier, Ludwik Jagiellończyk, padł w bitwie pod Mohaczem broniąc jednego ze swych królestw przed osmańską agresją. Wojska sułtana z łatwością zajęły większość Węgier, a na pozostałym terytorium rozgorzała walka o tron, co ostatecznie przypieczętowało los Madziarów.

Chrześcijanie się jednoczą?

Kamieniem milowym w walce chrześcijańsko-islamskiej okazało się zajęcie przez turecką armię Cypru w 1571 r., który do tej pory był własnością Republiki Weneckiej. Zareagowano natychmiast i zawiązano tzw. Ligę Świętą między papieżem, Wenecją i Hiszpanią. Nowa organizacja zebrała olbrzymią flotę ponad dwustu okrętów. Tak wielką armadę wysłano do greckich wybrzeży, gdzie pod Lepanto (pomimo olbrzymiej przewagi Turków) pokonała flotę sułtana, przejmując pięćdziesiąt statków i posyłając 30 tys. muzułmańskich dusz na dno Morza Egejskiego. Starcie do dziś uznawane za największe w historii walk morskich nie zostało jednak wykorzystane. Nie odbito żadnego terytorium, lecz po dwóch latach Wenecjanie podpisali haniebny pokój, na mocy którego zgadzali się na oddanie Cypru oraz wypłatę odszkodowania.

Potęgę państwa tureckiego w tamtym okresie najlepiej obrazuje fakt, iż mogło ono prowadzić jednocześnie wojnę na kilku frontach. Do końca XVI w. w osmańskie ręce wpadła prawie cała Afryka Północna aż po Algierię włącznie, Jemen, cała Mezopotamia oraz Kaukaz. Morze Czarne stało się wewnętrznym jeziorem islamskiego kolosa. Turkom udało się zjednoczyć prawie cały muzułmański świat, dlatego też ich władcy poczynając od Sulejmana Wspaniałego tytułowali się starą godnością kalifa.

Przedmurze chrześcijaństwa

Niekorzystne położenie Rzeczypospolitej na mapie Europy nieraz odbijało się w jej historii, lecz w stosunkach z islamem było to wyjątkowo niefortunne położenie geopolityczne. W XVI i XVII w. najazdy tatarskie stały się niemalże normą. W niektórych latach łupieżcy wyprawiali się nawet kilka razy na rok by plądrować południowo wschodnie kresy Rzeczpospolitej i brać ludzi w jasyr całymi tysiącami. Gdyby jednak napady te ograniczały się do rubieżnych terenów, problem nie byłby aż tak dotkliwy. Cały sęk w tym, iż lekka jazda tatarska była szybka i potrafiła zawędrować nawet pod Przemyśl, aby w szybkim tempie złupić sporą część kraju.

Nie tylko ten lennik turecki, jakim był Chanat Krymski, okazał się uciążliwy dla Polski. Południowi sąsiedzi zależni od Imperium Osmańskiego – Hospodarstwo Mołdawii i Księstwo Siedmiogrodu – byli kolejnym ogniwem zapalnym w konflikcie ze światem islamu. Jeszcze pod koniec XVI w. polscy magnaci zaczęli prowadzić samodzielne wyprawy na tamte tereny w celu obsadzenia tamtejszych tronów przychylnymi Rzeczypospolitej ludźmi. Wszystko odbywało się bez zgody króla i ze zmiennym szczęściem, lecz sytuacja stawała się coraz bardziej napięta, gdyż oliwy do ognia dolewali Kozacy, którzy będąc poddanymi polskiego króla organizowali łupieżcze ekspedycje na ziemie Turków.

Turcja nieprzerwanie prowadziła w Europie jakąś wojnę, czy to z Wenecją, czy z Habsburgami, dlatego też nie szukano nowego wroga, jakim miała stać się Rzeczpospolita. Jednak w 1620 r., gdy kolejny hetman, Stanisław Żółkiewski, interweniował w Mołdawii na rzecz jednego z kandydatów do tronu, sułtan zorganizował olbrzymią 100-tysięczną armię. Po zwycięskiej bitwie pod Cecorą, gdzie zginął sam hetman, wojska tureckie miały wedrzeć się w głąb Polski i może nawet oderwać od niej część ziem. Jednak silny opór stawił hetman Jan Karol Chodkiewicz pod Chocimiem, broniąc twierdzy przy dwukrotnej przewadze Turków. Żaden szturm janczarów się nie powiódł, nadchodziła zima a także pojawiły się wieści o nadciągającej odsieczy z Polski. W tych warunkach sułtan się wycofał i podpisał pokój, pozostawiający granice bez zmian.

Polacy ratują Europę

Od lat 20-tych XVII w. idea wojny z Turcją i Chanatem Tatarskim była w Rzeczypospolitej bardzo żywa. Jednak szlachta nie wydała takiego przyzwolenia polskiemu królowi. Nie trzeba było czekać długo na wojnę, gdyż w 1672 r. Turcy wraz z Tatarami i Kozakami szybko przeprowadzili brawurową kampanię, która zmusiła Polaków do oddania Podola i płacenia haraczu jak lennicy tureccy. Rozochoceni takimi sukcesami Turcy wypowiedzieli wojnę Habsburgom podchodząc aż pod samą stolicę Cesarstwa – Wiedeń. Sytuacja była opłakana, gdyż nagle pod znakiem zapytania stanęło istnienie jednego z największych państw Europy. Dopiero pośrednictwo papieża przekonało Jana III Sobieskiego, by ten wspomógł Austrię. Koalicyjne wojska polsko – niemiecko – austriackie pod wodzą króla Rzeczypospolitej rozbiły 12 września 1683 r. wojska tureckiego wezyra, Kara Mustafy.

Kolejne lata walk przechyliły szalę na rzecz chrześcijan, a Imperium Osmańskie zaczęło się wycofywać. Polska odzyskała Podole, Habsburgowie niemal całe Węgry, a Wenecja na prawie 20 lat otrzymała Półwysep Peloponeski. To właśnie Polacy w krytycznym momencie dla cywilizacji Zachodu obronili chrześcijaństwo przed islamski zalewem i przełamali złą passę Europy w stosunkach z islamem.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top