Wojna światów

Islamiści w odwrocie

Fot. Pixabay

Wraz z klęską pod Wiedniem potęga Imperium Osmańskiego zaczęła się kruszyć. Islamski kolos nie nadążał za militarnymi nowinkami technologicznymi, miał problemy wewnętrzne, a do tego wzmocnione państwa chrześcijańskie zaczęły napierać na granice mocarstwa.

Jak feniks z popiołów

W 1683 r. istnienie Austrii stanęło pod znakiem zapytania. Możemy jedynie snuć domysły, jak potoczyłaby się historia, gdyby król Jan III Sobieski nie interweniował z polskimi wojskami i nie pokonał Turków. Jednak niezwykle zaskakujące jest to, jak szybko Habsburgowie podnieśli się z kolan i przeszli do kontrofensywy. Zaledwie piętnaście lat po tym jak wojska sułtańskie stanęły pod Wiedniem, Austriacy zajęli całe Węgry i Siedmiogród. Borykające się z problemami ekonomicznymi i wewnętrznymi niepokojami Imperium Osmańskie utraciło u progu XVIII w. swego lennika – Algierię – która ogłosiła niepodległość, a niemalże w tym samym czasie Serbię zajęli Austriacy, lecz ten teren udało się Turkom po kilku latach odbić. Dotychczasowy główny wróg Turcji odrodził się i miał apetyt na kolejne terytoria zagarnięte ponad dwa wieki wcześniej chrześcijanom.

Cisza przed burzą

Od lat 30-tych XVIII w. trwał niemalże czterdziestoletni pokój pomiędzy światem chrześcijan a islamu i zniewolonego chrześcijaństwa. Ład na granicach miał być jednak nieuchronnie naruszony, do czego przyczyniła się katolicka Austria odrywając od Turcji Bukowinę. Prawdziwe piekło rozpętało się gdy do wyścigu o tureckie ziemie przystąpiła carska Rosja pod ciężkim butem Katarzyny Wielkiej. Nieodparte pragnienie dostępu do Morza Czarnego spełniło się w latach 70-tych XVIII w., kiedy Rosjanie zajęli niewielki kawałek ziemi między Dnieprem a Bohem. Była to jednak zaledwie uwertura prawdziwego, koncertowo rozegranego podboju. Cesarstwo Rosyjskie wkrótce rozprawiło się z tureckim lennikiem, który przez ostatnie trzy wieki gnębił tę część Europy łupieżczymi najazdami, Chanatem Krymskim. Po zajęciu Krymu ofensywa rozlała się w obie strony wzdłuż wybrzeża włączając w granice Rosji Kaukaz i ziemie dzisiejszej Mołdawii.

„Sułtanat nie jest wieczny”

Słowa te należą do władcy Imperium Osmańskiego – Selima III – za którego panowania Napoleon Bonaparte spustoszył Egipt a Rosja przyłączyła dwóch dotychczasowych lenników tureckich – Hospodarstwa Mołdawii i Wołoskie. Egipt wkrótce ogłosił niepodległość, a starzy lennicy znów byli posłuszni sułtanowi, lecz upadek był nieunikniony. W 1821r. wybuchło greckie powstanie, które miało na celu wyzwolenie prawosławnej Grecji spod czterystuletniej okupacji islamu. Przy wsparciu zewnętrznym rebeliantom udało się stworzyć własne państwo, które Turcja musiała uznać.

Poza tym rozpoczęła się epoka kolonizacji, bezpośrednio godząca w islam. W 1830r. Francuzi zaatakowali Algierię i Tunezję, zajmując coraz większe połacie ziemi w głąb Afryki. Jakby tego było mało Wołoszczyzna i Mołdawia na trwałe zostały wyrwane Turcji, lecz po okupacji rosyjskiej powstało tam niepodległe Królestwo Rumunii, niepodległość spod tureckiej władzy ogłosiła Serbia, Bułgarzy musieli zadowolić się autonomią a Bośnię przejęli Austriacy. Europejczycy zajmowali kolejne terytoria afrykańskie czyniąc z nich kolonie. Tym razem chrześcijanie wzięli górę.

U progu XX w. prawie cały świat muzułmański stał się zależny od Europy. Cała Afryka prócz Maroka i dzisiejszej Libii (do czasu) została zagarnięta przez europejskie imperia. Jedynie zacofany Bliski Wschód, którego gwarantami nienaruszalności była Persja i osłabiona Turcja, pozostał rządny sam sobie. Obecność Europejczyków na muzułmańskiej ziemi traktowano jak okupację krzyżowców. Nie pozostawało wątpliwością, iż mahometanie będą chcieli się okupanta jak najszybciej pozbyć i stanie się to przyczyną nowego zatargu między islamem a chrześcijaństwem już w XX w.

Komentarze - Facebook

To Top