Prawe Opinie

Danina indoktrynacyjna

Fot. Laurine Depta

Następcy PO, pod płaszczykiem PiS-u kontynuują tę samą linię i bez przerwy kombinują jak najskuteczniej wydoić nas z kasy, tym razem za pomocą abonamentu RTV. Był już pomysł dołączenia opłaty do rachunku za prąd. Moim zdaniem, choć trochę kontrowersyjny i być może śmieszny, to całkiem nie głupi jeżeli chodzi o skuteczność. Przy uczciwych założeniach finansowych można by w tej formie obniżyć go do kilku złotych miesięcznie, a nie kilkunastu. Wtedy w zasadzie nie byłoby o czym gadać. Niestety pazerność rządzących jest trudna do poskromienia. Łatwo kreśli się plany na papierze. W realnym życiu wygląda to jednak nieco inaczej.

Teraz znów któryś „mundry” z PiS-u wykombinował, że abonament powinien być obligatoryjny, a ci co nie posiadają odbiorników, aby nie płacić, mogą brak odbiorników zgłosić w urzędzie pocztowym. Oczywiście zgłoszenia takie będą weryfikowane. Trudno będzie udowodnić brak odbiornika, ponieważ nawet telefon komórkowy może mieć wmontowaną funkcję radia czy TV i wtedy klapa, trzeba płacić. Nie za bardzo wiadomo w jaki sposób i przez kogo mają być zgłoszenia sprawdzane, ale co to za problem dla urzędasów? Nie takie numery już w Polsce przechodziły. Ważne aby była podstawa prawna. Reszta się nie liczy.

I nie ma znaczenia, że wszyscy zapomnieli już o misji, a media stały się tubą propagandową władzy. O poziomie usług nawet nie warto wspominać, żeby nie wywoływać bolesnego uśmiechu u obserwatorów fenomenu zwanego mediami publicznymi. Bez znaczenia kto rządzi, media państwowe zawsze liżą tyłki władzy. Wcześniej zatruwały nam krew jakieś lisie mordy, teraz cała masa twarzy, których nawet nie znam, próbują naśladować swoich poprzedników tyle, że w innym nurcie politycznym. Tylko to się opłaca. Przekupieni szansą awansu robią wszystko co każe im przełożony. Bez najmniejszego nawet mrugnięcia okiem czytają tekst z promptera. Propaganda miękka i twarda sączy się coraz mocniej z dnia na dzień, tylko wektory się zmieniają. Wciąż jesteśmy pompowani i indoktrynowani, poprzednio gendero-internacjonalistycznie i pro PO-wsko, obecnie kato-nacjonalistycznie i pro PiS-owsko. Nie rozstrzygam co dobre, a co złe. Nie o to chodzi. Chodzi o mechanizm. Państwowy aparat przemocy nie ma żadnych zahamowań. Indoktrynacja trwa, a my jeszcze sami musimy za nią płacić. I to w jaki sposób. Państwu nie wystarcza okradanie nas z pieniędzy i ze zrabowanych kwot finansowanie naszej indoktrynacji. Przecież mogli by te same cele finansować z budżetu. W skali budżetu to nie jest wielka kwota. Po co to całe zamieszanie z płaceniem abonamentu, dyscyplinowanie, moralizowanie i straszenie konsekwencjami? Po co ganiać ludzi na pocztę z jeszcze jednym rachunkiem do opłacenia? Można by przecież wprowadzić jakiś mało zauważalny podatek i nikt by tego nawet nie odczuł. Tu chodzi o coś więcej. Każdy z nas musi sam w zębach przynieść władzy wprost do ręki pieniądze na swoją indoktrynację. Chodzi o upodlenie i upokorzenie ludzi. O zwyczajne łamanie karków niepokornym. Przecież tak nie traktuje się nawet zwierząt. Czy widział ktoś psa niosącego pejcz swemu ciemiężycielowi? I właśnie dlatego powinniśmy pokazać władzy środkowy palec. Nie za to, że nas łupi, bo to nieuniknione, ale za styl w jakim to robi. Abonament w obecnej formie jest nie do przyjęcia dla szanujących się ludzi. Możemy być okradani, możemy być upokarzani, ale nie musimy się z tym godzić.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top