Informacje

„Inka” i „Zagończyk” spoczęli na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku

Fot. pl.wikipedia.org

W niedzielę 28 sierpnia odbył się pogrzeb Danuty Siedzikówny, ps. Inka i Feliksa Selmanowicza, ps. Zagończyk. Zamordowanych w 1946 r. niezłomnych pochowano na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku.

Szczątki „Inki” i „Zagończyka” spoczęły obok siebie w grobach usytuowanych niedaleko kwatery nr 14, którą badano w celu zlokalizowania pochowanych w latach 40. i 50. XX wieku ofiar reżimu komunistycznego. Późniejsze badania genetyczne potwierdziły, że odnalezione szczątki mogą należeć do Siedzikówny i Selmanowicza. Pogrzeb odbył się w 70. rocznicę zamordowania bohaterów.

– Długo czekałaś „Inko” na ten dzień! Długo czekałeś nań Panie podpułkowniku „Zagończyku”! Długo czekałaś, Polsko! Stanowczo za długo! – mówił podczas homilii ks. abp Sławoj Leszek Głódź.

Oprócz rodzin w uroczystościach brali udział, m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło z ministrami swojego rządu oraz marszałek Sejmu Marek Kuchciński, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, parlamentarzyści i przedstawiciele różnych urzędów państwowych. Do Gdańska przybyli również tłumnie Polacy z całego kraju.

– To nie jest smutny dzień. (…) Jeżeli smucić się, to tylko z tego powodu, że aż 70 lat czekać trzeba było na ten pogrzeb i aż 27 lat po 1989 roku – powiedział obecny na uroczystościach pogrzebowych prezydent Andrzej Duda. – O ile do 1989 roku można powiedzieć, że rządził ustrój tych samych zdrajców, którzy zamordowali „Inkę” i „Zagończyka”, to przecież po 1989 roku teoretycznie nie – dodał.
W ostatniej drodze Żołnierzom Wyklętym, z gdańskiej Bazyliki Mariackiej na Cmentarz Garnizonowy, oprócz ich rodzin, towarzyszyli m.in. prezydent Andrzej Duda, premier Beata Szydło z ministrami swojego rządu oraz marszałek Sejmu Marek Kuchciński, marszałek Senatu Stanisław Karczewski, parlamentarzyści i przedstawiciele urzędów państwowych. Tłumnie przybyli Polacy, w tym wielu młodych ludzi.

Prezydent  zaznaczył, że pogrzeb nie jest przywróceniem godności pomordowanym. – To nie będzie tylko pogrzeb. To będzie przede wszystkim patriotyczna manifestacja zadośćuczynienia, jakie państwo polskie dzisiaj czyni wobec swoich bohaterów. Nie mam przekonania, że my poprzez ten pogrzeb przywracamy im godność. Oni nigdy godności nie stracili. My przywracamy przez ten pogrzeb godność państwu polskiemu – podkreślił.

Decyzją prezydenta Andrzeja Dudy oraz ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza „Inka” i „Zagończyk” otrzymali awanse pośmiertne. Siedzikówna otrzymała stopień podporucznika, a Selmanowicz podpułkownika. Poza tym „Zagończyk” został również odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

W swoim przemówieniu prezydent zauważył, że największą karą dla pamięci i podeptaniem dla rodziny jest zakopanie zwłok pod chodnikiem. – To niezwykle okrutne tak się obejść. Oni to umieli. (…) Dzisiaj za wszelką cenę walczą, żeby nie były wymieniane nazwiska tych, którzy zamordowali Żołnierzy Niezłomnych; żeby nikt nie pytał, gdzie są pochowani. Jest coś takiego jak chluba bohatera, chluba bohatera, która spływa na następne pokolenia, ale jest i piętno zdrajcy i ono też jest bardzo trwałe – powiedział.

W niedzielę minęła 70. rocznica wykonania wyroku śmierci przez władze komunistyczne na 18-letniej Danucie Siedzikównie, sanitariuszce 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, oraz na ppor. Feliksie Selmanowiczu, dowódcy plutonu 5. Wileńskiej Brygady AK.
Źródło: radiomaryja.pl, naszdziennik.pl

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top