Opinie, Analizy i Wywiady

Jak pikio.pl manipuluje czytelnikami

Fot. Wikimedia Commons

Jak polepszyć statystyki swojego portalu? Twórcy portalu pikio.pl musieli dojść do wniosku, że idealnym sposobem jest poinformowanie o kontrowersyjnym wydarzeniu sprzed ponad roku, tworząc z niego “newsa”. Czy można podbijać sobie statystyki na rzezi wołyńskiej?

Wczoraj na portalu pikio.pl ukazał się tekst “Chory bal Ukraińców. Danie mięsne „Rzeź wołyńska”, tort z porąbanym noworodkiem (video)”. Sprawa jest wstrząsająca. Sęk w tym, że zaraz po tym, jak temat udostępniłem na Twitterze, redaktor innego z portali zwrócił uwagę, że o temacie słyszał już co najmniej kilka miesięcy temu. No i rzeczywiście. Po szybkim “wygooglowaniu” okazało się, że o sprawie portal kresy.pl pisał już w styczniu 2015 roku.

Czemu ma służyć odgrzewanie tematu niemal w przeddzień kolejnej rocznicy zbrodni wołyńskiej? Może to po prostu zwykła, cyniczna chęć zdobycia dodatkowych czytelników. Wytłumaczenie może być jednak inne. Może komuś zależy na zaognianiu sytuacji? Czym innym jest bowiem informowanie o aktualnych wyczynach neobanderowców na Ukrainie – trzeba to piętnować i wzywać stronę ukraińską do zwalczania tych środowisk – czym innym podawanie starych wydarzeń jako nowe.

Ofiarom rzezi wołyńskiej winni jesteśmy pamięć, a nie zemstę. Powinniśmy dążyć do pojednania polsko-ukraińskiego na gruncie prawdy i zaprzestania kultywowania banderyzmu, a nie do zaogniania nastrojów.

PS: Jeżeli chodzi o samą tą sprawę, spotkała się ona, także w styczniu ubiegłego roku, z komentarzem organizatora – Rosjanina.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top