Wiara, Kultura i Dziedzictwo

Dzisiaj przypada 73. rocznica ludobójstwa ukraińskiego

73 lata temu na Kresach Wschodnich nastąpiło apogeum ludobójstwa ukraińskiego. Nacjonaliści ukraińscy napadali na Polaków głównie w kościołach podczas mszy świętych. Łącznie ataki miały miejsce tego dnia w około stu miejscowościach.

Fot. creativecommons.org

Fot. creativecommons.org

Największe ataki tzw. banderowców miały miejsce w niedzielę 11 lipca 1943 r. Wówczas zaatakowano i wymordowano Polaków w około 100 miejscowościach. Jednak do pierwszych zbrodni doszło już w Galicji Wschodniej, niedługo po wkroczeniu Sowietów do Polski. W województwie tarnopolskim „odnotowano przypadki mordowania całych kolonii polskich”. We wsiach Koniuchy i Potutorów zamordowano 100 osób, natomiast w Sławentynie 85. Polacy oczywiście nie pozostali obojętni wobec tych wydarzeń. Ukraińców z bronią w ręku łapano i na miejscu rozstrzeliwano, a wioski, z których padały strzały, palono.

Rok 1941 także nie był wolny od zabójstw na tle narodowościowym. Łącznie Ukraińcy zamordowali kilkuset Polaków. Sprawcami tych zabójstw byli przede wszystkim członkowie OUN lub powstającej ukraińskiej milicji. W samym tylko Lwowie wymordowano około stu studentów. Mówi się, że mógł to być odwet za postawę Orląt Lwowskich z 1918 roku.

Akcja zorganizowana

„W dniach 17-23 lutego 1943 roku odbyła się w pobliżu Oleska III konferencja OUN-B.” Banderowcy rozważali wówczas różne koncepcje zakończenia wojny. Wydawało się im, że w wojnie zwycięży Związek Radziecki, w związku z czym postanowiono o wszczęciu powstania przeciwko Niemcom. Jednak już w krótkim czasie okazało się, że Niemcy nie są łatwym przeciwnikiem, więc zdecydowano, że ostatecznie działania nacjonalistów ukraińskich skupią się na tych „najsłabszych”, czyli na Polakach. Celem mieli być cywile, czyli ci najbardziej bezbronni. Swoje akcje Ukraińcy usprawiedliwiali rzekomą współpracą Polaków z niemieckim okupantem lub sowiecką partyzantką.

Przeciwni Polakom byli nawet księża greckokatoliccy. W dystrykcie krakowskim większość z nich odnosiła się przychylnie do okupanta. Księża ci także uważali, że Rzesza może pomóc w utworzeniu państwa ukraińskiego i traktowali Niemców jako wyzwolicieli spod polskiej okupacji. Część księży była sympatykami OUN.

Masowe mordy

W 1943 roku liczba mordów znacznie wzrosła. Coraz częściej dochodziło do mordów na całych rodzinach, a nie na pojedynczych osobach. Ostrzeżeniem dla Polaków stała się zbrodnia w Paroślach – pierwsza upowska zbrodnia na wielką skalę. Rano 8 lub 9 lutego 1943 roku Ukraińcy z pierwszej sotni OUN-B wkroczyli do miejscowości Parośla w powiecie Sarny, gdzie żyło 27 polskich rodzin. Byli uzbrojeni w nagany, karabiny, automaty. Ponadto wielu z nich miało wetknięte za pas siekiery i noże. Wchodząc do domów przedstawiali się jako sowieccy partyzanci. Po spożyciu posiłku kazali Polakom dać się związać, by w ten sposób uchronić ich przed rzekomą niemiecką zemstą. Po tym zabito ich siekierami i bagnetami, nie oszczędzając kobiet i dzieci. Łącznie zamordowano 173 osoby, natomiast dwunastu ciężko rannym udało się zbiec.

Kolejnym poważnym działaniem antypolskim z tamtego czasu był atak na Janową Dolinę podczas Wielkiego Tygodnia. Nocą z 22 na 23 kwietnia (Wielki Piątek) bandy UPA otoczyły osadę i zatamowały przejazd kolejowy, który łączył miejscowość z odległym o 16 km Kostopolem. W domy rzucano butelkami z łatwopalnym płynem lub granatami, całą wieś ostrzelano z karabinów. Duża część ludności spaliła się żywcem w swoich domach lub zaczadziła się w kamiennych piwnicach, w których szukała schronienia. Uciekających Polaków mordowano siekierami, widłami lub strzałem. Po wyniesieniu Ukraińców ze szpitala, zamordowano również chorych znajdujących się w budynku oraz personel medyczny. W sumie spłonęło około stu budynków, a sześciuset Polaków straciło życie.

Apogeum ludobójstwa ukraińskiego

Z 4 na 5 lipca w powiecie łuckim, niedaleko kolonii Przebraże banderowcy napadli na 26 polskich wsi. To tragiczne wydarzenie w połączeniu z wcześniejszymi stanowiło niejako wstęp do największej zbrodni. „Apogeum ludobójczej akcji na Wołyniu nastąpiło podczas niedzieli 11 lipca 1943 r., w przededniu prawosławnego święta Piotra i Pawła.” Wówczas nacjonaliści ukraińscy wkroczyli do osiemdziesięciu pięciu miejscowości w powiecie włodzimierskim oraz do jedenastu w powiecie horochowskim”. Dzień ten został później nazwany „Krwawą Niedzielą”.

Większość ludności polskiej banderowcy zamordowali wówczas w kościołach podczas niedzielnych mszy świętych. W Porycku oddziały UPA uderzyły, kiedy Polacy zebrali się w miejscowym kościele na mszy świętej rozpoczynającej się o godzinie 11. Strzelano i rzucano granatami przez drzwi i okna kościoła. Podobnie w wielu innych miejscowościach. Dzień później Polaków wymordowano w pięćdziesięciu miejscowościach, a 13 i 14 lipca w dziewiętnastu. Całość akcji w powiatach włodzimierskim horochowskim dokończono 15 i 16 lipca, kiedy zaatakowano 29 polskich miejscowości. W ostatnich dniach lipca miało miejsce kolejne zmasowane uderzenie na 22 polskie wsie. Łącznie w lipcowych atakach banderowcy zamordowali 10 473 Polaków w około 520 miejscowościach.

W sierpniu ataki były kontynuowane, lecz w w tym wypadku w jeszcze większych skupiskach polskiej ludności, która nie miała przygotowanej samoobrony. Największe działania antypolskie były prowadzone w powiatach: włodzimierskim, kowelskim, lubomelskim i rówieńskim. 29 sierpnia mordowano Polaków w około pięćdziesięciu czterech miejscowościach, natomiast w kolejnych dniach sierpnia w przynajmniej trzydziestu jeden. W sumie w sierpniowych atakach zginęło co najmniej 8 280 – 8 298 osób. Banderowcy kontynuowali ataki również jesienią.

Rzeź w Galicji Wschodniej

Od jesieni 1943 roku działania antypolskie przeniosły się także do Dystryktu Galicja w Generalnym Gubernatorstwie, a przede wszystkim do powiatów: stanisławowskiego, tarnopolskiego oraz lwowskiego. Ogólnie mordy na Polakach trwały tam już od początku II wojny światowej, jednak dokonywano ich głównie na pojedynczych osobach. Zmasowane ataki rozpoczęły się już latem 1941 roku, jednak nie były one odgórnie zaplanowane i zorganizowane. Latem 1943 roku po otrzymaniu przez młodzież ukraińską słów nacjonalistów z Wołynia: „Myśmy już ze swoimi Polakami zrobili porządek, teraz czas na was”, rozpoczęto przygotowania do eksterminacji polskiej ludności z terenów Galicji Wschodniej.

Od lutego 1944 roku napady na Polaków stawały się ponownie coraz częstsze. W Wielkim Tygodniu UPA przystąpiło do masowej likwidacji ludności polskiej w Galicji Wschodniej. Korzystano już wtedy z doświadczeń wołyńskich z okresu Wielkanocy 1943 roku. W odróżnieniu jednak od napadów na Wołyniu, zaczęto atakować również miasta oraz ludność w Bieszczadach. Wszelkie ataki najczęściej poprzedzano ulotkami, które miały zmusić Polaków do dobrowolnego opuszczenia swoich domów. W Galicji zabijano też przede wszystkim mężczyzn. W sumie zostało wymordowanych co najmniej 47 598 Polaków. Brakuje jednak danych z 40% miejscowości. Akcje antypolskie wznowiono jeszcze na przełomie lat 1944 i 1945, a w niektórych regionach i do dwóch lat po wojnie. Oprócz mordowania „sprawcy dokonywali kradzieży dokumentów”. Mając polskie dokumenty w służbie niemieckiej wyjeżdżali dalej na Zachód.

Do dziś nie można podać dokładnej liczby ofiar poległych z rąk nacjonalistów ukraińskich. Ryszard Torzecki szacował tę liczbę na około 40 tys., Ewa Siemaszko na ponad 60 tys., historyk wrocławski Grzegorz Hryciuk na maksymalnie 60 tys., natomiast Szczepan Siekierka podaje liczbę 185 121 zamordowanych łącznie na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.

Źródła: L. Kulińska, C. Partacz „Zbrodnie nacjonalistów ukraińskich na Polakach w latach 1939-1945. Ludobójstwo niepotępione” Warszawa 2015; Z. Konieczny „Stosunki polsko-ukraińskie na ziemiach polskich w latach 1918-1947” Wrocław 2006; G. Motyka „Od rzezi wołyńskiej do akcji „Wisła”. Konflikt polsko-ukraiński 1943-1947” Kraków 2011.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top