Informacje

„To historyczny projekt” „To historyczne kłamstwo”

Do burzliwej dyskusji na temat programu 500+ doszło dzisiaj w Sejmie. Minister Rafalska określiła go mianem „historycznego projektu”. – To historyczne kłamstwo – ripostował szef klubu PO Sławomir Neumann.

Fot. PolandMFA

Fot. PolandMFA

To naprawdę ważny projekt, na taki projekt czeka się latami. Ja bardzo proszę, byśmy z uwagą wysłuchali tego uzasadnienia, tego naprawdę historycznego projektu. To jest historyczny projekt. Żadne wasze uśmiechy tego nie zmienią. Przejmując stery władzy, PiS musiało zmierzyć się z dramatyczną sytuacją demograficzną. Polska ma zastraszająco niski wskaźnik dzietności. Jako naród wymieramy, jeśli nic z tym nie zrobimy, to będzie gorzej, niż to wskazuje GUS. Dramatem jest również wielka emigracja, głównie młodych Polaków. Nie będziemy i nie chcemy się jako rząd temu bezczynnie przyglądać – przekonywała minister rodziny, pracy i polityki społecznej, Elżbieta Rafalska.

To nie projekt, za którym głosowali Polacy. To nie jest projekt 500 zł na każde dziecko. To historyczny projekt? To historyczne kłamstwo. Wyklucza 3 mln dzieci. Oszukujecie. Niech pani premier nie mówi, że dotrzymała obietnicy, bo nie dotrzymała. Mówiliście, że wasze propozycje mają finansowanie. Że dla wszystkich starczy. Że nikomu nie będzie trzeba odejmować. A okazuje się, że projekt 500+ jest dla wybranych. Nie daliście rady. Obietnica, że każde dziecko dostanie 500 zł, była tak samo realna, jak to, że Jarosław Gowin zostanie ministrem obron – ripostował szef klubu PO Sławomir Neumann. – Wykluczacie pierworodnych, wykluczacie samotne matki i ojców. To jest projekt 500-. Dzieliliście Polaków na lepszego i gorszego sortu, dziś dzielicie dzieci. 3 mln dzieci. Premier Szydło powiedziała podczas debaty, najważniejszej w kampanii, 3 razy, że każde dziecko dostanie 500 zł. To było oszustwo wyborcze, bo nie pomyłka – dodał.

Słowa przedstawiciela największego klubu opozycyjnego nie pozostały bez odpowiedzi minister. – Polskie rodziny nie zapomną wam tej hipokryzji i obłudy. Wiele razy mówiłam przez ostatnie 8 lat waszych rządów o polityce społecznej, a wszystko spływało po was jak po kaczce. Polskie rodziny są mądrzejsze, niż wam się wydaje. Pokazały wam to 25 października. Dlatego jesteście tu, gdzie jesteście. Pierwszy raz od 1989 r. zaproponowaliśmy program, o którym wam się nie śniło. Premier Tusk powiedział kiedyś z mównicy, że PO ma swój program cywilizacyjny. Ten program to była budowa orlików, z których połowa dziś stoi pusta – powiedziała Rafalska.

Głos zabrali także przedstawiciele innych środowisk obecnych w Sejmie. – Program PiS-u jest kupowaniem głosów wyborców za publiczne pieniądze. Ale Platforma chce kupić jeszcze więcej głosów, za jeszcze większe pieniądze. PO i PiS ścigają się na nieodpowiedzialność i nieprzyzwoitość – stwierdziła Katarzyna Lubnauer z .Nowoczesnej. Natomiast lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz przekonywał, że za rządów koalicji, którą współtworzyła jego formacja, mieliśmy do czynienia z polityką prorodzinną. – Politycy PiS powtarzają, że nie było polityki rodzinnej. To za czym głosowaliście w poprzedniej kadencji? – pytał. Wymienił m.in. takie projekty jak: wydłużenie urlopów macierzyńskich, 1000 zł na dziecko, zasada złotówka za złotówkę, ustawa o Karcie Dużej Rodziny czy praca dla młodych. – Jako PSL jesteśmy w stanie powiedzieć: dobrze, że będzie więcej pieniędzy dla polskich rodzin. A was nie stać, żeby docenić starania ostatnich lat. Nie stać, żeby przynajmniej raz powiedzieć: dobrze, zrobiliście tyle, ile byliście w stanie – stwierdził. Dodał także, że jego zdaniem nie da się zbudować polityki prorodzinnej opartej o jeden program. – Nie ma prostego równania w polityce rodzinnej: czym więcej pieniędzy na rodzinę, tym większa dzietność – powiedział.

Pieniądze, które rząd chce wydać na program „Rodzina 500 plus”, będą zmarnowane, bo nie przyniesie on żadnego efektu – ocenił natomiast poseł klubu Kukiz’15 Rafał Wójcikowski. Dodał, że liczba urodzeń zwiększy się z 380 tys. obecnie do 410 tys., czyli o 10 proc. – Czyli wskaźnik dzietności wzrośnie z 1,3 maksymalnie do 1,5. Czy to uchroni naszą apokalipsę demograficzną w najbliższych latach? Sami się państwo przyznajecie do tego, że nie uchroni. Sami państwo wiedzą, że to nic nie da – stwierdził. – Ja nie krytykuję idei, bo my też jesteśmy za polityką prorodzinną, ale w ten sposób pogłębicie problem. Państwo pogłębicie dług, bo nie macie pieniędzy na ten program; zwiększacie deficyt budżetowy, wprowadzacie nowe podatki – powiedział.

W trakcie debaty dochodziło do spięć nie tylko na linii opozycja-rząd, ale także wewnątrz opozycji. Kamila Gasiuk-Pihowicz z .Nowoczesnej zaatakowała PO stwierdzając, że jej politycy działają na szkodę państwa. – Edward Gierek pozostawił po sobie koszmarne długi i trochę zakładów przemysłowych. Donald Tusk zostawił po sobie koszmarne długi, splądrowane konta emerytalne i początki autostrad. Jarosław Kaczyński pozostawi po sobie wyłącznie koszmarne długi, a wszystkie pożyczone przez Polskę pieniądze nie zainwestuje, ale rozda. Jedynym efektem tej ustawy będzie to, że co miesiąc każde polskie dziecko będzie się zadłużało na 500 zł. Ten dług już teraz rodzice tych dzieci będą spłacać z coraz wyższych podatków – powiedziała. – Tytuł tej ustawy powinien brzmieć: o zadłużaniu naszych dzieci. Dziwię się jednak, że Platforma składa taki projekt [500 zł na każde dziecko]. Nie interesuje Platformy sytuacja polskich dzieci, bo gdyby tak było, to w ciągu 8 lat waszych rządów byście taki projekt złożyli. Teraz działacie na szkodę państwa, licząc na to, że PiS nie wytrzyma kryzysu ekonomicznego, bo taki skutek pomysły Jarosława Kaczyńskiego mogą wywołać. A zatem pytam: czy prawdą jest to, że PiS planuje podniesienie do 2000 zł składki ZUS opłacanej przez kilka milionów Polaków? – dodała. Jej słowa skomentował na końcu prowadzący obrady wicemarszałek Joachim Brudziński z PiS. – Mam takie wrażenie pani poseł, że między Edwardem Gierkiem, a Donaldem Tuskiem, zginął pani gdzieś pan Leszek Balcerowicz – powiedział.

W swoich wystąpieniach posłowie, szczególnie ci z opozycji, wspomagali się szeregiem gadżetów, m.in. tabletem, słownikiem, kalkulatorem, czy teczką. Poseł PiS Anna Sobecka zaproponowała, aby wobec ogromnych wyzwań demograficznych powstało oddzielne ministerstwo rodziny, zajmujące się wyłącznie polityką prorodzinną, z pominięciem szerokiego spektrum spraw socjalnych. Na razie ta propozycja pozostała bez odpowiedzi.

Głos w sprawie rządowego projektu zabrał dziś także poseł do Parlamentu Europejskiego, lider partii KORWiN, Janusz Korwin-Mikke. Na zwołanej w Sejmie konferencji prasowej mówił o „spektaklu demagogii”. – Partie, które oskarżały PiS o chęć zrujnowania budżetu, teraz zauważyły, ze ludzie chcą dostać 500 zł i prześcigają się, by teraz wszystkim dać 500 zł. Albo przynajmniej 250 zł – powiedział. – To wariactwo, dlatego zastanawiamy się nad racjonalnym wytłumaczeniem. Opozycja chce chyba, by PiS szybciej zrujnował Polskę, obalić ich i dorwać się do władzy. Innego racjonalnego wytłumaczenia nie ma – stwierdził. – To jest skandal. Tak wygląda demokracja. Żeruje się na głupich ludziach, bo mądrzy wiedzą, że jak dostaną 500 zł, to zapłacą za to 700 zł w podatkach – dodał.

Większością głosów Sejm skierował rządowy projekt do prac w komisji.

Źródła: 300polityka.pl, portalsamorzadowy.pl, interia.pl

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top