Opinie, Analizy i Wywiady

Monachium – nowe geopolityczne rozdanie?

Podczas konferencji w Monachium, na tle dyskusji o Bliskim Wschodzie, widoczne były napięcia pomiędzy Polską a Rosją i niektórymi państwami Europy Zachodniej. Co więcej, szumne informacje prasowe o powrocie amerykańskich wojsk do Europy są mocno przesadzone. Zapowiedziane czterokrotne zwiększenie wydatków na utrzymanie obecności sił zbrojnych USA na Starym Kontynencie umożliwi bowiem sfinansowanie ćwiczeń i składowanie sprzętu ciężkiego tylko jednej brygady wojsk lądowych – informuje ekspert CA KJ Jacek Bartosiak.

Fot. Sgt. Michael J. MacLeod/Wikimedia Commons

Fot. Sgt. Michael J. MacLeod/Wikimedia Commons

Jaki zatem jest cel amerykańskich deklaracji? – Wydaje się, że obserwujemy powolną i wyrachowaną realizację powstającej nowej strategii wobec Europy. Oznacza ona coś pomiędzy stałą obecnością (jak w czasie zimnej wojny) a całkowitym wyjściem i równoważeniem sił w Europie spoza kontynentu – twierdzi Bartosiak.

[PRZECZYTAJ CAŁY KOMENTARZ]

– Warto pamiętać, że zarówno wśród amerykańskich wojskowych, jak i w Departamencie Obrony, coraz częściej pojawiają się głosy, że świat ponownie wchodzi w etap rywalizacji wielkich mocarstw, tym razem w trójkącie USA−Chiny−Rosja. W konsekwencji w najbliższych latach możemy spodziewać się istotnych zmian, nawet pomimo bieżących trudności z finansowaniem sił zbrojnych, choć ich kierunek jest niepewny i dziś trudno go dokładnie prognozować – zauważa ekspert.

Bartosiak dodaje, że – dla Europy Środkowo−Wschodniej kluczowym zagrożeniem jest rewizjonistyczna, rosnąca w siłę Rosja. Niestety, różnice w percepcji zagrożenia w Europie świetnie rozgrywają stratedzy w Moskwie. Źle się stanie, gdy do tych samych wniosków co zachodni Europejczycy dojdą Amerykanie.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top