Opinie, Analizy i Wywiady

Poczet posłów polskich…

Nie mamy szczęścia do posłów. Z wiedzą na poziomie szkoły podstawowej często u nich nie jest najlepiej. Pół biedy gdyby chodziło o fizykę, czy o chemię, ale historia, geografia i matematyka powinny być jednak opanowane przez naszych posłów.

12247174_1065238870183135_5043728394895023502_n

Fot. www.facebook.com/PetruRyszard

Najgłośniejszy przypadek to chyba Dariusz Joński z SLD, który stwierdził, że Powstanie Warszawskie wybuchło w 1989 roku. Ekspremier Ewa Kopacz znalazła na mapie granicę węgiersko-syryjską. Szef Nowoczesnej Ryszard Petru uważa, że Przewrót Majowy miał miejsce w 1935 roku (dobrze, że nie zapytali go o miesiąc, bo tu kompromitacja byłaby pewnie dużo większa). Historyk Bronisław Komorowski na spotkaniu z gimnazjalistami w Ożarowie Mazowieckim oznajmił dzieciom, że Konstytucja 3-go Maja była drugą konstytucją w Europie. Niestety takie wpadki zanotowali także politycy PiS, na czele z premier Beatą Szydło, która stwierdziła, że Polska wstąpiła do Unii Europejskiej w 1993 roku. Natomiast rzecznik rządu Elżbieta Witek mówiła dziennikarzom, że o Katyniu uczyła się z… przedwojennych książek. Były rzecznik PiS Adam Hofman oznajmił, że Powstanie Warszawskie trwało 28 dni (zapewne po premierze filmu „63 dni chwały”).

Wszystkie te wpadki kompromitują oczywiście osoby wypowiadające te słowa, ale świadczą tylko o nich, a nie o całej niemal klasie politycznej. Zdecydowana większość posłów jednak z takimi pytaniami mogłaby sobie poradzić. W Sejmie bieżącej kadencji jest natomiast niedobór posłów potrafiących dokonywać proste obliczenia matematyczne w zakresie 15. Skąd ta teza? Postaram się wyjaśnić.

Trybunał Konstytucyjny docelowo powinien liczyć 15 sędziów. W ciągu ostatnich 8 lat do Trybunału nominowani zostali sędziowie popierani wyłącznie przez koalicję PO-PSL. Doszło więc do sytuacji, że 12 z 15 sędziów, na czele z sędzią Andrzejem Rzeplińskim to sędziowie wybrani przez poprzednią koalicję rządzącą. 3 z 15 sędziów pamiętało jeszcze czasy koalicji PiS-Samoobrona-LPR, ale niedawno ich kadencja w Trybunale Konstytucyjnym dobiegła końca. I w tym momencie nastał chaos. Koalicja PO-PSL, przy wsparciu SLD wybrała 5 nowych sędziów (2 sędziów kończy kadencję właśnie w tych dniach), natomiast PiS, przy wsparciu ugrupowania Kukiz’15 uchwały wszystkich 5 sędziów cofnął, i na ich miejsce powołał 5 swoich sędziów. Od 4 z nich prezydent Andrzej Duda przyjął już ślubowania. Natomiast ślubowanie od sędzi Juliii Przyłębskiej zostanie przyjęte po ustaniu kadencji jednego z sędziów Trybunału Konstytucyjnego, czyli po 8 grudnia.

No dobrze, załóżmy, że w całym tym galimatiasie okaże się, że PiS nie złamał Konstytucji i do Trybunału Konstytucyjnego dołączą sędziowie wybrani wczoraj przez tę partię. Czyli w najlepszym dla PiS wypadku, będą oni mieli w Trybunale Konstytucyjnym 5 zaufanych sędziów, czyli dokładnie 33% całego składu Trybunału. Jakby nie liczyć, nie daje to im większości. A larum jakie się podnosi jest tak wielkie, jakby PiS chciał mieć w Trybunale co najmniej 20 sędziów, na 15 możliwych. Posłowie Nowoczesnej wypytują, jakie to ustawy chce przepchnąć PiS, skoro tak im się spieszy z przejmowaniem Trybunału Konstytucyjnego.  Politycy PO mówią o zawłaszczaniu państwa przez PiS. Grupka członków śmiesznego komitetu o nazwie KOD pomimo nie najlepszej pogody decyduje się nawet na protest pod Sejmem. Wynika z tego jasno, że wszyscy Ci którzy wygłaszają tak dramatyczne hasła powinni chyba wrócić do szkoły podstawowej. Dzieciaki w pierwszej klasie wiedzą, że 5 to mniej niż 10.

Smutne to, że do sejmowych ław trafiają ludzie, którzy mają problemy z podstawową wiedzą, no ale widać, że chęć nagonki na PiS jest tak duża, że politycy Nowoczesnej, czy PO nie boją się nawet kompromitacji. Widać cel, jakim jest zaciekły atak na PiS, usprawiedliwia wszystkie środki.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top