Informacje

Zamieszanie ze szczytem

Politycy PO i PiS oraz przedstawiciele Prezydenta pokłócili się o sprawę organizacji pierwszego posiedzenia Sejmu i Senatu w dniu zwołanego przez Donalda Tuska szczytu UE. – Byłoby zaskakujące, że na tak ważnym posiedzeniu nie będzie reprezentanta Polski – stwierdziła ustępująca Marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. – To nieformalna rada zwołana przez Tuska, tak czy owak nie będzie tam żadnych decyzji – powiedział natomiast prezydencki minister Krzysztof Szczerski.

Sejm podczas obrad. Fot. Piotr VaGla Waglowski/Wikimedia Commons

Sejm podczas obrad.
Fot. Piotr VaGla Waglowski/Wikimedia Commons

Politycy PiS oraz Kancelarii Prezydenta RP uważają, że nie ma najmniejszego problemu w pokrywających się datach, ponieważ Polska i tak na tym nieformalnym spotkaniu może być reprezentowana. – Jest wiele wariantów, dyplomacja zna tego typu wyjścia z tej sytuacji. Pani premier może kogoś upoważnić, Piechociński nie będzie brał udział w inauguracji Sejmu, nie został posłem. Trudno, aby polski kalendarz był dostosowany do terminarza nieformalnego szczytu RE. Czy premier Kopacz byłaby tam na dzień przed dymisją, to jej pozycja byłaby równie techniczna, jak w tej sytuacji jesteśmy dziś. Wszyscy wiedzą, że zmieniają się w Polsce władze – powiedział Krzysztof Szczerski w „Gościu Poranka” TVP Info.

Jednak przedstawiciele ustępującego rządu upierają się, że w spotkaniu musi uczestniczyć premier lub prezydent. – Pusty fotel to będzie symbol polskiej dyplomacji na tym szczycie – powiedział ustępujący rzecznik rządu Cezary Tomczyk.

Nie ma żadnego problemu. Na Malcie jest nieformalny szczyt UE. Z tego, co wiemy, niektóre z państw będą reprezentowane przez ministrów, a nie premierów. Możliwości jest mnóstwo – uważa natomiast poseł PiS Mariusz Błaszczak. W podobnym tonie wypowiada się szefowa Kancelarii Prezydenta RP Małgorzata Sadurska. – Nie bardzo rozumiem wypowiedzi przedstawicieli PO. Po pierwsze, to jest nieformalny szczyt. Po drugie, Polska może być reprezentowana przez wicepremiera Piechocińskiego, który tego dnia w Sejmie nie będzie składał ślubowania. Dymisja rządu może być złożona na piśmie, w 2011 roku w Sejmie taki przypadek był procedowany – powiedziała. Dodała też, że w spotkaniu nie będzie mógł wziąć udziału Prezydent RP. – Prezydent Duda ma obowiązki wynikające z kalendarza, prezydent ma obowiązki regulaminowe, ma otwierać pierwsze posiedzenie Senatu, będzie obecny w Polsce 12 listopada. Rząd może być reprezentowany przez wicepremiera – zauważyła.

Problemu nie widzi też żegnający się z Sejmem, ustępujący lider SLD Leszek Miller. – Na szczyt powinna jechać premier Kopacz, złożyć dymisję rządu może na piśmie, a ślubowanie poselskie może złożyć na kolejnym posiedzeniu. I to wszystko bardzo proste – powiedział.

Źródło: 300polityka.pl

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top