Opinie, Analizy i Wywiady

Mowa jest srebrem, a milczenie złotem

Stało się. Dziś Sejm VIII kadencji zainaugurował obrady. 215 nowych posłów, na czele z marszałkiem seniorem Kornelem Morawieckim, wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy oraz podanie się rządu Ewy Kopacz do dymisji, a także wybór Marka Kuchcińskiego na stanowisko Marszałka Sejmu. Niby wszystko tak jak być powinno, ale jednak…

Flickr_-_Saeima_-_Oficiālā_vizītē_Latvijā_viesojas_Polijas_parlamenta_Seima_priekšsēdētāja_Eva_Kopača_(2)

Fot. Wikimedia Commons

Nie zanosiło się na żadne niemiłe niespodzianki. Piękne wystąpienie Kornela Morawieckiego na inaugurację obrad Parlamentu. Przyznam, że trochę żałuję, że przegrał on starcie z Markiem Kuchcińskim. Niby jest on członkiem opozycyjnego ugrupowania wobec PiS, ale jego syn będzie przecież ministrem w rządzie Beaty Szydło. Poza tym na pewno byłoby to dobrze odebrane przez opinię publiczną. Marek Kuchciński będzie się musiał mocno napocić by pokazać się z lepszej strony niż dzisiejszy marszałek senior.  Bardzo dobre wystąpienie prezydenta Andrzeja Dudy. Przypominało ono trochę pierwsze expose Donalda Tuska, gdy ten mówił o polityce miłości. Widać było wyraźnie, że prezydentowi zależy na tym by zakończyła się w Polsce wojna między PiS a PO. Niestety sielanka się skończyła gdy na mównicę wkroczyła Ewa Kopacz. „Chcę dziś nowej władzy życzyć sukcesu. Życzę Wam powodzenia, bowiem od niego będzie zależeć los Polski i Polaków przez najbliższy czas. Nie będzie Wam łatwo, bo sukces zależy od punktu odniesienia. Życzę Wam, byście zrobili wszystko lepiej niż PO. Ale nie będzie Wam łatwo. Żebyście byli lepsi musielibyście wybudować ponad 3 tys. dróg i autostrad, zapewnić największy wzrost gospodarczy w UE, ale przede wszystkim poprawić bądź utrzymać obecny stan, w którym najwięcej ludzi w historii Polski ma prace. To jest około 16 mln ludzi, a bezrobocie jest jednocyfrowe. Życzę Wam również, byście nie zaprzepaścili osiągniętej dzięki nam stabilności finansów publicznych, co spowodowało, że Polska nie jest już obciążona procedurą nadmiernego deficytu.” – od takich słów swoje wystąpienie odchodząca pani premier. Dalej mówiła:  „Jeśli spróbujecie zlikwidować niezależność sądów, wolność osobistą, święte prawo własności, jeśli zamachniecie się na prawa kobiet, bądźcie pewni, że nie będzie na to zgody. Nawet jeśli nas przegłosujecie, to nie uda Wam się zniszczyć polskiej demokracji po cichu. Usłyszy o tym każdy Polak i Polska. Bo takie jest zadanie opozycji”.­ Na koniec dodała: „A na koniec coś z własnego doświadczenia, coś co będzie przestrogą dla PiS-u i może pocieszeniem dla Polaków. Każda władza przemija.”

Gdyby Ewa Kopacz ograniczyła swoją wypowiedź tylko do tego ostatniego zdania można byłoby powiedzieć, że mamy w Sejmie nową jakość, że nareszcie jest szansa na normalną debatę. W przypadku Ewy Kopacz nie same słowa są najważniejsze, choć bardzo ważne. Ton w jakim je wypowiadała nie podobał się nawet niektórym jej kolegom partyjnym. Jedynie znany krzewiciel kultury w Sejmie, niejaki Stefan Niesiołowski na antenie Polsatu mówił dziś, że nie rozumie krytyki wystąpienia ustępującej pani premier, bo jak powiedział, było ono fantastyczne. Histeryczny ton Ewy Kopacz, który na finiszu kampanii było mocno ukrywany znalazł dziś upust. Potem okazało się jeszcze że Ewa Kopacz przegrała starcie ze Sławomirem Neumannem, które miało wyłonić szefa klubu parlamentarnego PO.

Bardzo dobrze, że wyłapywani w korytarzach sejmowych politycy PiS nie dali się sprowokować tej wypowiedzi, dzięki czemu nawet media mainstreamowe musiały przyznać, że Ewa Kopacz najzwyczajniej w świecie przesadziła. Pewne przysłowie mówi, że mowa jest srebrem a milczenie złotem. Szkoda, że Michał Kamiński nie przypomniał tego przysłowia odchodzącej pani premier.

Ewa Kopacz mówiła dziś, że każda władza przemija. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Na szczęście dla Polski, władza pani premier nad naszym krajem dobiegła już końca. Już po wypowiedzeniu tego zdania okazało się też, że szefowa PO nie będzie też przewodniczącą klubu parlamentarnego. Niebawem czekają ją jeszcze wybory przewodniczącego partii. Ich wynik, tez już chyba jest przesądzony. Wściekłe ujadanie Ewy Kopacz niczego już tu nie zmieni. Wiatr zmian nie zmieni już kierunku. Przykre jest tylko to, że prawdopodobnie czekają nas kolejne 4 lata kłótni, ale dziś już nie będzie żadnych wątpliwości kto za te szaleństwo będzie odpowiedzialny.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top