Opinie, Analizy i Wywiady

Kampania dopiero się zaczyna

Afera w rządzie Beaty Szydło, minister sprawiedliwości oszukiwał Urząd Skarbowy, rzecznik rządu dorabia w niemieckiej gazecie. To oczywiście zmyślone nagłówki mainstreamowych mediów, które mogłyby się w nich pojawić po kilku miesiącach rządzenia przez PiS.

12063398_878079468912362_4763824610317243438_n

Fot. www.facebook.com/GowinJaroslaw

Tymczasem może jeszcze nie tak mocne ale już pewne medialne wrzutki antypisowe w mediach się pojawiają. Byłoby to może nawet uzasadnione, gdyby PiS rządził już jakiś czas, ale przecież rząd jeszcze się nie ukonstytuował. Znana jest tylko kandydatka na urząd premiera, natomiast fotele ministerialne jeszcze nie zostały przydzielone. Mimo to w tak krótkim czasie od wyborów w różnych mediach, o dziwo nawet prawicowych, można było wyczytać szokujące wiadomości. Zacznijmy może w kolejności chronologicznej licząc od momentu ich publikowania.

Profesor Piotr Gliński premierem? Informacja z takim pytaniem obiegła media już w poniedziałek powyborczy. Cała kampania PiS była ułożona pod Beatę Szydło z jasnym komunikatem, że to ona będzie premierem po zwycięskich dla PiS wyborach. Ewa Kopacz w debacie podważała tę kandydaturę, ale Beata Szydło celnie ją wypunktowała i powiedziała, że gdyby nie była poważną kandydatką na urząd premiera to Ewa Kopacz nie stawiłaby się do tej debaty. Jarosław Kaczyński musiałby być niespełna rozumu gdyby po takiej kampanii wyborczej, zaraz po wyborach, stwierdził że kampania kampanią ale premierem będzie Piotr Gliński. Taka decyzja bardzo szybko roztrwoniłaby mozolnie budowane poparcie społeczne dla PiS. Na szczęście zarówno Piotr Gliński jak i Elżbieta Witek tę dziennikarską kaczkę szybko zdementowali.

Będzie nowe województwo i przyspieszone wybory samorządowe, bo PiS chce na fali sukcesu w wyborach parlamentarnych zwiększyć swój stan posiadania w samorządach. Większej bzdury dawno nie czytałem, ale z przerażeniem dostrzegam, jak wiele osób na tę medialną wrzutkę się nabiera. To prawda PiS zgłaszał zastrzeżenia do ostatnich wyborów samorządowych ale taka odważna decyzja byłaby ogromnym precedensem. Mogłoby to prowadzić do sytuacji, że gdy wybory samorządowe będzie wygrywała partia opozycyjna do ówcześnie rządzącej będzie po prostu powtarzać wybory. Czy PiS chciałby tak sobie strzelać w stopę? Joachim Brudziński na antenie TV Republika dementował dziś tę informację, ale nawet po tym wywiadzie w Internecie pojawiały się kolejne teksty na temat rzekomego przyspieszenia wyborów samorządowych.

Tarcia w Zjednoczonej Prawicy. Zbigniew Ziobro i Jarosław Gowin walczą o stołki. Tu przyznać trzeba, że news brzmi dość prawdopodobnie. Jest tylko jeden mały problem. Jarosław Gowin zapewniał, że dostosuje się do wyborów nowej pani premier. Zbigniew Ziobro natomiast wie czym się ostatnio skończyło dla niego odchodzenie od PiS, więc takie szybkie wybijanie się na niezależność byłoby mocno podejrzane.

Być może pojawiały się jeszcze inne medialne kaczki na temat nowego rządu PiS, ale te najbardziej we mnie uderzyły. Media mainstreamowe jeszcze nie ocknęły się po szoku jakim było dla nich druzgocące zwycięstwo PiS i działają tak jakby właśnie dobiegała końca kampania wyborcza. Naszą rolą jest jednak rozważne przyswajanie informacji. Zmasowany atak na nowy rząd dopiero się zaczyna. Takich wrzutek będzie coraz więcej i to na pewno dużo większego kalibru niż humory Zbigniewa Ziobry. Miejmy więc oczy i uszy szeroko otwarte.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top