Opinie, Analizy i Wywiady

Czarnoskóry teolog z Krakowa obronił doktorat na kółkach!

Bawer Aondo-Akaa, czarnoskóry polityk partii Marka Jurka – Prawicy Rzeczypospolitej, niepełnosprawny aktywista i wolontariusz Fundacji Pro – Prawo do Życia, został doktorem teologii. Obrona nowatorskiego doktoratu z katolickiej nauki społecznej odbyła się 21 października na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. O mądrości książkowej i życiowej, Bożym spojrzeniu na politykę oraz zamienianiu słabości w siłę, ze szczęśliwym mężem Grażyny, wytrawnym czytelnikiem Gilberta Chestertona oraz energicznym intelektualistą – rozmawia Krzysztof Reszka.

Fot. Krzysztof Reszka

Fot. Krzysztof Reszka

Jaka jest rola osób niepełnosprawnych w społeczeństwie? Co jest głównym przesłaniem Twojego doktoratu?

Tytuł mojego doktoratu brzmi „Realizacja naturalnej i nadprzyrodzonej misji osób niepełnosprawnych w Kościele i społeczeństwie”. Osoby niepełnosprawne są obecne w społeczeństwie i mają swoją godność. Mogą mieć wpływ na kulturę, sztukę i szeroko rozumianego ducha narodowego. W wymiarze teologicznym, są powołane również do tego aby ludzi zdrowych i silnych prowadzać do Pana Boga. Przez ten tajemniczy wymiar cierpienia znoszonego w pokorze, łączenie swoich zmagań z krzyżem Chrystusa, ukazują ludzkości że można cierpieć nie tracąc wiary. W Pana Boga nie wierzy się tylko wtedy gdy czujemy się dobrze, mamy pieniądze i jesteśmy zdrowi. Wiara to nie kwestia dobrego czy złego samopoczucia, ona jest czymś głębszym, fundamentalnym dla człowieka. Warto tu przytoczyć fragment z Ewangelii, kiedy apostołowie pytają naszego Mistrza, Jezusa który jest Chrystusem, o człowieka niewidomego od urodzenia. Zastanawiali się dlaczego urodził się niewidomy, czy jest to kara za jego grzechy, czy raczej za grzechy jego rodziców. W ówczesnym myśleniu żydowskim postrzegano chorobę jako bezpośredni skutek grzechu, brak Bożego błogosławieństwa. Pan Jezus obala te stereotypy, łamie ich schematy myślowe. Mówi że to nie jest jego wina, ani kara za grzechy rodziców, lecz jest to okazja by objawiło królestwo Boże, królestwo Jego Ojca. Dalej wskazuje że prawdziwa niepełnosprawność nie wynika z ciała, ale z ducha. Grzech sprawia że człowiek jest zaślepiony, nie dostrzega swojego Stwórcy, Ojca i prawdziwego Zbawiciela. Właśnie to w istocie jest prawdziwą niepełnosprawnością, a nie kłopoty z ciałem.

Nick Vujicic z żoną Kanae Miyahara, 12 lutego 2012 r. Źródło: Facebook

Nick Vujicic z żoną Kanae Miyahara, 12 lutego 2012 r.
Źródło: Facebook

Święty Paweł pisał że moc w słabości się doskonali… Rzeczywiście, choć trzeba robić wszystko żeby na świecie było jak najmniej bólu, to często czyjeś cierpienie czy choroba, konfrontuje nas z ważnymi pytaniami. Stajemy się wrażliwsi, zrzucamy maski i jesteśmy bardziej autentyczni. A z drugiej strony osoby niepełnosprawne potrafią bardzo inspirować. Często obdarowują swojego opiekuna niezwykle głęboka przyjaźnią, jakiej często nie mógłby znaleźć nigdzie indziej. Czy można powiedzieć, że godne znoszenie cierpienia może być służbą wobec społeczeństwa?

Tak, ludzie pomagając niepełnosprawnym, także coś przy tym zyskują pod względem duchowym. Mam wrażenie, że główną rolą osób niepełnosprawnych w społeczeństwie jest to, aby pokazywać ludziom, jak troszczyć się o innych. Miarą każdej cywilizacji jest troska o osoby najsłabsze. Chorzy i cierpiący mogą humanizować całe społeczeństwo. Cywilizacje które nie dbają o najsłabszych, szybko „mutują” i zmieniają się w totalitaryzm. Tymczasem osoby niepełnosprawne naprawdę ubogacają społeczeństwo. Można tu wymienić postacie takie jak Nick Vujicic czy Lizzie Velasquez którzy własnym przykładem mogą dokonać więcej niż góra poradników psychologicznych. W Polsce można wyróżnić osoby takie jak Janina Ochojska – założycielka Polskiej Akcji Humanitarej, Magdalena Buczek – prezenterka Radia Maryja czy Katarzyna Waliczek która ma zespół Turnera co nie przeszkadza jej w licznych osiagnięciach na polu literatury i filozofii. Takich osób jest wiele… Choćby nasz kolega Piotr Mars który mimo niepełnosprawności jest w pełni samodzielny, chodzi na siłownię, jest wolontariuszem Fundacji Pro – Prawo do życia, interesuje się historią, pisze artykuły i udziela się społecznie więcej niż niejeden zdrowy obywatel.

Bawer z żoną Grażyną, 21.10. A.D. 2015 Fot. Anna Trutowska

Bawer z żoną Grażyną, 21.10. A.D. 2015
Fot. Anna Trutowska

Czym zajmuje się katolicka nauka społeczna?

Katolicka Nauka Społeczna to dziedzina interdyscyplinarna, łączy socjologię, antropologię, psychologię, filozofię no i rzecz jasna – teologię. Zajmuje się polityką, ekonomią, kulturą, sztuką i ekologią. Mówi ona o tym jak ma wyglądać dobry ład społeczno-ekonimoczny, ale trzeba pamiętać że nigdy nie faworyzuje żadnego ustroju ani przeszłego ani obecnego. Jej zadaniem jest kreowanie dobrych postaw i ukazywanie wartości. Chodzi na przykład o to że celem społeczeństwa jest ochrona godności każdej osoby ludzkiej od poczęcia do naturalnej śmierci, zapewnienie człowiekowi odpowiednich warunków do rozwoju fizycznego, intelektualnego, społecznego i duchowego. A więc na przykład aby spory były rozwiązywane przez dialog a nie siłę i przemoc, aby osoby niepełnosprawne nie były zabijane w łonach matek, a pracownik nie był wyzyskiwany przez pracodawcę ani traktowany jak niewolnik. Początek katolickiej nauce społeczne dała encyklika Rerum Novarum papieża Leona XIII z roku Pańskiego 1891, zajmująca się obroną praw robotników, ale także demaskowaniem błędnych założeń socjalizmu.

Bawer z prezentem urodzinowym od żony Źródło: Facebook

Bawer z prezentem urodzinowym od żony
Źródło: Facebook

Gdyby ludzie wzięli sobie do serca słowa papieża, nigdy nie doszło by do wymordowania stu milionów ludzi w Związku Radzieckim, Chinach i Kambodży… Jakie są obecnie główne zasady i postulaty Kościoła w sferze społecznej?

Katolicka nauka społeczna wyciąga konsekwencje z faktu, że człowiek został stworzony na obraz i podobieństwo Boga. Często mówi się że polityka to bagno. Ale polityka nie jest bagnem. Kształtujemy ją my, ludzie. To od nas, naszego nawrócenia i zaangażowania, zależy kształt życia społecznego. Ostatnio papież Franciszek opublikował głośną encyklikę Laudato Sii, zajmującą się ochroną środowiska, ludzką solidarnością i problemem ubóstwa.

Jorge Mario Bergoglio (obecny papież Franciszek) obmywa nogi chorym na AIDS w Wielki Czwartek, A.D. 2001 Żródło: Parezja.pl

Jorge Mario Bergoglio (obecny papież Franciszek) obmywa nogi chorym na AIDS w Wielki Czwartek, A.D. 2001
Żródło: Parezja.pl

Kościół daje nam dwie zasady moralne – miłość i sprawiedliwość. Miłość to braterska troska o wspólnotę, godność i potrzeby każdego człowieka, także tego który popełnia błędy i grzechy. Sprawiedliwość to wypełnianie swoich obowiązków oraz przyznawanie każdemu tego co mu się należy jako człowiekowi i jako pracownikowi. W sferze społecznej mamy trzy zasady: solidarności, dobra wspólnego i pomocniczości. Zasada solidarności opiera się na jedności całej rodziny ludzkiej. Człowiek jest istotą społeczną, zawsze istnieje w sieci powiązań i wzajemnych wpływów. Wszyscy ludzie wobec Boga są braćmi, wzajemnie od siebie zależą i są za siebie odpowiedzialni, dlatego powinni współpracować ze sobą dla dobra wspólnego. Zasada dobra wspólnego mówi o tym że wszyscy ludzie powinni wnosić swój wkład w budowanie sprzyjających warunków do życia i rozwoju. Jest to też granica działania każdej władzy, która o tyle spełnia swoją funkcję, o ile przyczynia się do budowy dobra wspólnego. Można to przedstawić obrazowo – jeśli wszyscy płyniemy na jednej łódce, to w czasie burzy każdy powinien angażować się w wypompowywanie wody i wiosłowanie do brzegu. Nie ma wtedy miejsca ani czasu na kłótnie czy obrażanie się. Zasada pomocniczości, mówi o tym, że różne instytucje powinny współpracować, ale np. państwo nie może wchodzić w kompetencje rodziny. Jeśli już wchodzi i pomaga, ma to robić tylko i wyłącznie do momentu, aż człowiek czy rodzina sama będzie w stanie pełnić swoje funkcje. Państwo ma jedynie pomagać człowiekowi czy grupom społecznym w realizacji celów, ale nie może się wtrącać ani nikogo wyręczać bez koniecznej potrzeby. Papież Pius XI mówił o zasadzie pomocniczości w encyklice Quadragesimo Anno. Nazwał ją najważniejszym prawem filozofii społecznej. Staje ona kołkiem w gardle wszystkim totalitaryzmom jakich doświadczyliśmy w XX wieku, tj. socjalizmowi narodowemu w Niemczech czy też międzynarodowemu socjalizmowi w Związku Radzieckim.

Pasjonujesz się myślą Gilberta K. Chestertona. Co jest niezwykłego w tym autorze?

Sługa Boży G.K. Chesterton jest autorem niezwykłym. Mówię „jest” bo jako katolik wierzę w świętych obcowanie. Był to człowiek dość ekscentryczny i dziwny. Ważył 130 kg, mierzył dwa metry wzrostu. W lasce trzymał sztylet. Jego wygląd, przypominał wygląd wieloryba (czuły, dobrotliwy śmiech). Nie tylko jego fizjonomia była oryginalna. Pod olbrzymią powłoką cielesną, krył się heroiczny i tytaniczny duch, mieszczący w sobie mądrość św. Tomasza z Akwinu i dobroć św. Franciszka z Asyżu. Jako syn kupca Edwarda Chestertona, został wysłany na uniwersytet, ale ostatecznie nie ukończył żadnych studiów. Gilbert Chesterton jest niezwykły, ponieważ broni ludzkiego rozumu, zwyczajnego, codziennego zdrowego rozsądku. Sam pochodził ze zlaicyzowanej rodziny anglikańskiej. Wówczas wszyscy, nawet niewierzący, formalnie pozostawali anglikanami. Jednak Gilbert szukał czegoś więcej. Zaczął sie zastanawiać czemu ludzie tak bluźnią przeciw Bogu a już niemal wszyscy agresywnie atakują Kościół katolicki. Zaczął to zgłębiać, lecz otoczenie nakłaniało go by za dużo nie dumał tylko po prostu hejtował katolicyzm, tak jak wszyscy to robią. Ale on wolał myśleć. Nadal zastanawiał się czemu, na jakiej podstawie, wszyscy traktują Rzym jako zło wcielone, Babilon zepsuty do szpiku kości. Zaczął badać sprawę.

Źródło: https://www.facebook.com/CzytamChestertona

Źródło: https://www.facebook.com/CzytamChestertona

Po wielu latach stwierdził: „katolicyzm jest atakowany stulecie po stuleciu, przez irracjonalną nienawiść, która wciąż wyszukuje sobie nowe racje”. Badał różne tradycje religijne, zgłębiał wszelkie prądy filozoficzne, by szukać Prawdy. Wreszcie zaczął czytać Nowy Testament i odnalazł Tego, którego serce i intelekt tak bardzo pragnęły – Jezusa Chrystusa. Po latach nawrócił się na katolicyzm. W środowisku anglikańskim wywołało to wielkie poruszenie. Niektórzy uważali go za zdrajcę. Ale w jego sercu nastała nowa wiosna i radość z poznania naszej Matki, Oblubienicy Chrystusa – Kościoła katolickiego. Wyjaśnienie dla swojej decyzji, przedstawił w mojej ulubionej książce „Dla sprawy”. Gilbert Chesterton jest autorem o niezwykle szerokim umyśle, posługuje się poczuciem humoru i bardzo zręcznymi alegoriami.

Bawer Drzewo Psalm

Co jeszcze Twoim zdaniem warto o nim wiedzieć?

Gilbert Chesterton był wielkim sympatykiem Polski! Odwiedził naszą ojczyznę w dwudziestoleciu międzywojennym. Zauważył ciekawą prawidłowość – niemal zawsze wrogowie wielkoduszności i męstwa okazywali się jednocześnie nieprzyjaciółmi Polski. Pisał tak: „Ilekroć zdarzało mi się spotkać osobnika o niewolniczej duszy, uprawiającego lichwę i kult terroru, grzęznącego przy tym w bagnie materialistycznej polityki, tylekroć odkrywałem w tym osobniku, obok powyższych właściwości, namiętną nienawiść do Polski”. Chesterton napisał także wiersz o Polsce, w którym porównywał ją niemal z działaniem Ducha Świętego. Chciał napisać książkę o Polsce ale nie zdążył, bo zmarło mu się. Co jeszcze warto wiedzieć o panu Gilbercie? Dzięki Panu Bogu, a po części za pośrednictwem G.K. Chestertona, nawrócił się pan Clive Staples Lewis, autor m.in. „Opowieści z Narnii”. Ten słynny pisarz i filozof uznał go za najgenialniejszego autora na świecie. To właśnie książka Chestertona pt. „Wiekuisty Człowiek”, zainspirowała Lewisa żeby zainteresować się chrześcijaństwem i pójść za Jezusem.

Bawer, Ty odrzucasz socjalizm i krytykujesz agresywny kapitalizm, a w zamian proponujesz system zwany dystrybucjonizmem. Na czym on polega?

Ojcami dystrybucjonizmu są G. K. Chesterton i jego przyjaciel Hillary Belloc, Francuz, katolik. Ten system opiera się na katolickiej nauce społecznej. Zakłada upowszechnienie drobnej własności prywatnej. Nie wspiera monopolu ani wielkich koncernów, tylko małe sklepiki i rodzinne firmy. Z socjalizmu czerpie ideę upowszechnienia, ale bez walki klas, krwawych rewolucji czy niszczenia religii. Z kapitalizmu bierze prawo do własności prywatnej, ale bez wyzysku i rażącej nierówności między garstką posiadaczy a rzeszami chłopów i robotników zdanych na łaskę i niełaskę tzw. „niewidzialnej ręki rynku”. Chesterton mówił, że każdy Anglik powinien mieć dostęp do akra ziemi. Postulował aby każdy człowiek mógł swobodnie mieszkać w swoim domu rodzinnym, żeby budowanie domu nie kosztowało go tak wiele jak teraz. Dystrybucjonizm zakłada proporcjonalną dystrybucję dóbr, opiera się na zasadzie pomocniczości. Chesterton i Belloc byli za spółdzielczością. Spół – dzielczość oznacza, że ja z drugim człowiekiem się spotykam i oboje jesteśmy właścicielami danej rzeczy, firmy czy fabryki. Dzięki temu robotnicy stają się jednocześnie współ-właścicielami swojego zakładu pracy.

Bawer Aondo-Akaa i Marek Jurek - politycy Prawicy Rzeczypospolitej. Źródło: Facebook

Bawer Aondo-Akaa i Marek Jurek – politycy Prawicy Rzeczypospolitej.
Źródło: Facebook

Ostatnio czytałem o bawarskim księdzu, który przepędził neoazistów kościelnymi dzwonami, uniemożliwiając im wiec polityczny. Kiedy Kościół powinien, a kiedy nie powinien wypowiadać się na tematy polityczne?

Nie ma spraw czysto politycznych i czysto apolitycznych. Kościół zawsze powinien się wypowiadać na tematy polityczne, ponieważ Kościół to nie tylko hierarchia, nie tylko kapłani i siostry zakonne – mimo że wielu tak uważa. W Kościele są wszyscy – księża, świeccy i trzecie zakony, pan który jest górnikiem i pani sprzątająca, profesor i robotnik budowlany, student czy uczeń szkoły zawodowej. Raczej należałoby postawić pytanie, kiedy hierarchowie mają obowiązek zabrać głos w imieniu Kościoła. Jeśli podstawowe prawa człowieka nie są respektowane przez państwo i polityków, hierarchowie powinni się wypowiedzieć. Mówiąc „prawa człowieka” mam na myśli nie tylko to co jest zapisane w Karcie Praw Podstawowych, ale również prawo do narodzin. Tutaj niestety chodzi mi o haniebną praktykę aborcji, czyli mordowanie niewinnych dzieci w łonach matek. Kościół hierarchiczny ma obowiązek mówić, że katolik nie może głosować na partie które w swoich programach przeczą prawu naturalnemu i dekalogowi, który mówi: „nie będziesz mordował”. Jeśli partia polityczna wyklucza jakieś grupy społeczne, katolik również nie może na nią głosować.

Bawer aborter

Chrześcijaństwo ma jedną rzecz do powiedzenia współczesnemu światu. Ma do opowiedzenia przepiękną, przedziwną historię! Piękną, choć mogłoby się wydawać że zakończyła się tragicznie. Ta historia mówi o Jezusie Chrystusie, który zmartwychwstał. Nie o zwykłym człowieku, rabinie z Galilei, Nazarejczyku. Mówi o Chrystusie, prawdziwym Bogu i prawdziwym Człowieku. Nie mówi o jakimś zwykłym psychologu, terapeucie, najemniku czy cieśli. Mówi o Zbawicielu, który rzeczywiście chodził po ziemi 2 tysiące lat temu, rozmawiał z ludźmi, został ukrzyżowany, umarł na krzyżu za nasze grzechy a trzeciego dnia zmartwychwstał i dziś żyje realnie. On naprawdę działa, ożywia i przemienia człowieka. Podczas Mszy Świętej przyjmujemy jego Ciało i Krew, które nas uświęcają.
Chcemy opowiedzieć światu o dobrym i pięknym Bogu osobowym, który stworzył Świat. Stworzył także człowieka na swój obraz i podobieństwo, aby stać się dla nas Ojcem. Trzeba też powiedzieć prawdę o rzeczywistości grzechu, która oddala nas od Boga i niszczy harmonię między ludźmi. Ale mimo grzechu jest w nas dobro – fundamentalne dobro i godność. Bóg troszczy się o nas mimo grzechu. Kiedy my ludzie pogubiliśmy się, On sam wszedł w świat, posłał swojego Syna, Logos (z gr. Słowo, Rozum, Sens). Jezus jest w pełni Bogiem i w pełni człowiekiem. Dał nam Siebie i Ducha Świętego który nas uzdalnia do wiary. Pan Jezus jest prawdziwym i jedynym Zbawicielem, który otwiera przed nami nowe perspektywy, daje życie i to życie w obfitości. Warto Go poznać.

Węgrzyniak

Masz 30 lat, od dwóch lat żyjesz w małżeństwie, uczestniczysz w życiu społecznym, wypowiadasz się w mediach jako ekspert, pracujesz, publikujesz i właśnie obroniłeś doktorat. Dla wielu ludzi możesz być przykładem człowieka który mimo przeszkód i cierpień osiągnął sukces i szczęście w życiu osobistym. Jaki jest Twoim zdaniem klucz do dobrego, spełnionego życia? Co warto zmienić w codziennym życiu żeby zmierzać w dobrym kierunku? Co byś nam poradził, od jakich dobrych zmian należałoby zacząć?

Może to że jestem ekspertem, to za dużo powiedziane, jest wielu… naprawdę multum ludzi mądrzejszych ode mnie np. ksiądz Dariusz Oko czy ojciec Jarosław Kupczak, dominikanin. Prawdziwymi ekspertami przy których można się bardzo ubogacić wewnętrznie są na przykład dr Wanda Półtawska, dr Danuta Piekarz, dr hab. Marek Kita, ks. dr Wojciech Węgrzyniak czy mój promotor ks. prof. Tadeusz Borutka. Mógłbym tak wymieniać jeszcze długo… Ale jeśli już mnie pytasz w którym kierunku należy iść to odpowiem: Dobry kierunek, to jest Boży kierunek. Ja z Grażynką staramy się patrzeć na Chrystusa, na Jego twarz, na krzyż. Nie w swoje oczy, bo to jest ignorancja, ale w oczy Chrystusa. Oczywiście że to nam się nie udaje, ale staramy się z pomocą sakramentów.

Żródło: Facebook / Banita

Żródło: Facebook / Banita

Chcę też powiedzieć, że warto chodzić do kościoła. Nawet jeśli nie przyjmujesz obecnie sakramentów, chodź do kościoła. Jeśli czujesz że masz jakąś bolączkę z Panem Bogiem, że coś cię gryzie, masz jakieś trudności – to powiedz Mu to, nawet krzyknij. Tak jak Jakub-Izrael w Starym Testamencie, walcz z Bogiem to znaczy zmagaj się z Nim, zadawaj pytania, szukaj Go, bądź natarczywy i zdecydowany. Następnie pomyśl o spowiedzi, to jest sakrament który naprawdę jest wielki i wspaniały, ponieważ Chrystus jest Zbawicielem. Potem Eucharystia, to ona daje nam moc i siłę. Następnie adoracja Najświętszego Sakramentu, która jest jak przedsionek nieba. Ewangelia daje nam trzy sposoby działania: post, modlitwa i jałmużna. Jałmużna oznacza działanie, ale ono nie może być głupie. Jałmużna to nie tylko dawanie pieniędzy. To może być poświęcony czas, skupiona uwaga, uśmiech, cierpliwe ucho, starannie wykonana praca. Wszystko zaczyna się od modlitwy, ale musi się kończyć na działaniu bo jak pisze św. Jakub Apostoł: „wiara bez uczynków jest martwa”.

Źródło: Facebook

Źródło: Facebook

Można było się spodziewać porad typu: organizuj sobie czas, pamiętaj żeby regularnie czytać bo to rozwija mózg, myśl pozytywnie itd. Ale Ty bardzo jasno dałeś do teraz do zrozumienia, że najważniejszym zadaniem jest znaleźć sens życia i pracować ze swoim umysłem aby był skoncentrowany na prawdziwej, radykalnej miłości, na Najwyższym Dobru. Jeśli Bóg jest autentycznie na pierwszym miejscu, to wszystko inne również będzie na właściwym miejscu. Dziękuję za rozmowę!

Dziękuję Krzysztofie za przeprowadzenie ze mną wywiadu.

***

Zobacz poruszające świadectwo Lizzie Velasquez

***

Historia Gianny Jessen, która urodziła się cudem, choć abrocjoniści usiłowali ją zamordować:

INFORMACJA: Bawer Aondo-Akaa (ur. 1985 r.) jest synem Polki i Nigeryjczyka. Od okresu niemowlęctwa jest niepełnosprawny. Jako wcześniak zachorował na żółtaczkę. Niestety, nie została ona od razu wykryta i doprowadziła do bakteryjnego zapalenia opon mózgowych, w wyniku którego ma problemy z poruszaniem się i trochę z mówieniem. To, że żyje, jest cudem. Zdecydowana większość niemowlaków z taką chorobą umiera. W 2011 r. obronił magisterium z teologii na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II. Następnie rozpoczął studia licencjacko-doktoranckie wybierając jako promotora ks. prof. Tadeusza Borutkę. Również w 2011 r. kandydował do Sejmu jako przedstawiciel Prawicy Rzeczypospolitej – o czym rozpisywano się w lokalnej prasie. Zaangażował się w działalność organizacji opiniotwórczych i społecznych, takich jak: KLIKA – Katolickie Stowarzyszenie Osób Niepełnosprawnych i ich Przyjaciół, Rycerze Kolumba, Klub Jagielloński. 26 października A.D. 2013 Bawer i Grażyna zawarli święty i nierozerwalny związek małżeński. Ceremonia odbyła się w Bazylice ojców Dominikanów w Krakowie, gromadząc ogromną liczbę krewnych, przyjaciół i znajomych. 11 października A.D. 2014, na Rynku Głownym w Krakowie, Bawer spotkał się z Mary Wagner – kanadyjską działaczką pro-life. Od tego czasu stał się niezwykle aktywnym wolontariuszem Fundacji Pro – Prawo do Życia. 21 października A.D. 2015 obronił rozprawę doktorską pt. „Realizacja naturalnej i nadprzyrodzonej misji osób niepełnosprawnych w Kościele i społeczeństwie”. Praca wzbudziła ogromny entuzjazm środowiska teologicznego. Prof. zw. dr hab. Janina Wyczesany, matematyk i pedagog, specjalistka od edukacji niepełnosprwnych, napisała w swojej recenzji: „Moja ocena rozprawy jest pozytywna, co wynika z ciekawego ujęcia tematu oraz wysokiego poziomu wiedzy merytorycznej. Doktorant wykazał się dużą wiedzą z zakresu pedagogiki specjalnej, etyki i teologii. Sformułował wiele ciekawych koncepcji (…)”.

Pani prof. zw. dr hab. Janina Wyczesany wygłasza recencję pracy doktorskiej Bawera Aondo-Akaa. Fot. Anna Trutowska

Pani prof. zw. dr hab. Janina Wyczesany wygłasza recencję pracy doktorskiej Bawera Aondo-Akaa.
Fot. Anna Trutowska

Intelektalna biesiada w oczekiwaniu na powrót komisji

Fot. Krzysztof Reszka

Fot. Krzysztof Reszka

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top