Opinie, Analizy i Wywiady

Kreowanie nowego czarnego konia

Przeglądając najpopularniejsze portale informacyjne można dojść do ciekawego wniosku. Chyba wszyscy grają na obniżenie frekwencji wyborczej, bo dostaje się niemal wszystkim, zazwyczaj słusznie. Ale gdy ktoś traci to ktoś musi też zyskać. W przypadku niskiej frekwencji może to być PiS, ale jest też inne rozwiązanie zagadki.

6725_527683977386528_2900858284997064803_n

Fot. Facebook.com/NowoczesnaPL

Zastosujmy może kolejność sondażową. Czyli zacznijmy od PiS, a ściślej mówiąc od Zjednoczonej Prawicy. Ostatnie ataki mediów na Andrzeja Dudę za narzekanie na Polskę prezydentowi Niemiec, czy za niepodanie ręki Ewie Kopacz służą oczywiście jednemu, mają osłabić PiS. Ale krytyczny tekst na temat tej partii pojawił się także na portalu wpolityce.pl gdzie pojawiła się sugestia, że PiS może łamać ustalenia z partiami takimi jak Prawica Rzeczypospolitej, Polska Razem czy Solidarna Polska. Co prawda listy nie są jeszcze zamknięte ale już mówi się o tym, że na listach nie pojawi się chociażby Paweł Kowal. Temat podchwyciła też oczywiście Gazeta Wyborcza sugerująca, że Marek Jurek i Jarosław Gowin stworzą wspólną, konkurencyjną wobec PiS listę. Prezes Prawicy Rzeczypospolite temu zaprzeczał, ale na pewno w głowach czytelników Gazety Wyborczej taka informacja pozostała.

Po każdym ataku na PiS zazwyczaj korzystało na tym PO. Śmiem jednak wątpić czy będzie tak tym razem. Kompromitujące wypowiedzi Ewy Kopacz, jak chociażby wczorajsza o grubaskach powalają na kolana, podróże pociągiem za którymi lata pusty samolot też nie dodają poparcia PO. Teraz pojawia się mała afera związana z Pawłem Zalewskim, który słusznie narzeka na osoby Michała Kamińskiego i Romana Giertycha i prawdopodobnie za to nie zobaczymy go na listach. Dzisiejszy Fakt donosi natomiast, że odwieczni rywale tacy jak Grzegorz Schetyna i Cezary Grabarczyk zawarli pakt o nieagresji i wspólnie zamierzają dążyć do obalenia władzy Ewy Kopacz w PO. Czy takie komunikaty mają zachęcić do głosowania na PO? Wolne żarty…

No dobrze, to skoro nie PiS i nie Po to może zyska Ruch Pawła Kukiza? Jakby tak zsumować doniesienia medialne na temat osób, które zakończyły współpracę z Pawłem Kukizem to można by zapełnić komplet list do Sejmu jakiejkolwiek partii. Kłócą się wszyscy ze wszystkimi. Nerwy puszczają tez samemu Pawłowi Kukizowi, który został wyprowadzony z równowagi przez Katarzynę Gójską-Hejke na antenie TV Republika. Jak tak dalej pójdzie to większe poparcie od Pawła Kukiza będzie miał ruch JOW Bezpartyjni. Nie mniej czarnego konia wyborów prezydenckich jeszcze bym nie skreślał. Po zbliżającym się referedum tendencja dla Ruchu Kukiza może nieco się odmienić. Ale na pewno nie na tyle by można by stwierdzić, że Ruch Pawła Kukiza skorzysta na problemach 2 głównych sił politycznych w Polsce.

No dobrze, to może Zjednoczona Lewica? Tu jest jednak pewien problem, bo mówiąc Zjednoczona Lewica nie wszyscy wiedzą o którą Zjednoczoną Lewicę chodzi. Brak porozumienia z partią Grzegorza Napieralskiego Biało-Czerwoni też na pewno nie służy Leszkowi Millerowi i Januszowi Palikotowi. Częste przypominanie cytatów Leszka Millera na temat lidera Twojego Ruchu też zaogniają tę niełatwą współpracę. Mimo wszystko ataki na Zjednoczoną Lewicę nie są tak skomasowane ja na PiS czy na PO, więc tu mogę zaryzykować stwierdzenie, że Leszek Miller i Janusz Palikot zachowają status quo. 10% raczej nie przekroczą, ale w Sejmie na pewno będą mieli solidną reprezentację. Jednak także nie to ugrupowanie skorzysta na kłopotach PiS-u i PO.

To kto nam jeszcze został? PSL? Hmm, dziś mówiąc PSL chyba zdecydowana większość z nas myśli o Janie Burym. Czarne chmury wokół tego czołowego polityka PSL kłębią sę już od dobrych kilku lat, jednak niedawne przecieki z taśm w których Jan Bury rozmawia z szefem NIK stawiają go w bardzo kłopotliwej sytuacji. Wczorajsze tłumaczenia się tego polityka chociażby na antenie Polsat News pogrążają go jeszcze bardziej. A jeśli PSL wystawi go w wyborach to znaczy, że nie ma żadnych zastrzeżeń do działalności Jana Burego. A co to może oznaczać dla tej partii? Ciężko powiedzieć, ale na pewno nie będzie to rosnące poparcie.

To kto nam jeszcze został? Trzysta osiemnasta partia Janusza Korwin-Mikkego? O nim nie mówi się teraz nic a to dla polityka gorsza sytuacja od tego gdy mówi się o nim nawet źle. Czyli to też nie ta partia.

No dobrze, to może zakończę już tę wyliczankę. Jest jedna partia, która zaczyna korzystać na ogólnopolskiej akcji polegającej na dokopywaniu głównym siłom partyjnym w Polsce. Ta partia to Nowoczesna Ryszarda Petru. Jej drogę do zwiększania poparcia można porównać z promowaniem Janusza Palikota przed poprzednimi wyborami parlamentarnymi. Zaraz po wyborach prezydenckich ta partia zazwyczaj pojawiała się z poparciem na granicy błędu statystycznego a dziś coraz częściej jest nad kreską, czyli powyżej 5%. Z funduszami problemów nie mają, jak donosi wyborcza.pl 6 tysięcy sympatyków wpłaciło na kampanię Nowoczesnej już blisko pół miliona złotych. A do wyborów jeszcze trochę czasu. Jeśli więc nadal partia Ryszarda Petru będzie miała tak lekko w mediach to spodziewam się, że właśnie ona będzie trzecią siłą w Sejmie kolejnej kadencji.

Dla liderów w sondażach, czyli Zjednoczonej Prawicy taka sytuacja nie byłaby by zbyt dobra, bo Nowoczesna to naturalny koalicjant PO, czyli pojawia się ryzyko, że nawet gdyby Zjednoczona Prawica wygrała wybory to nie Beata Szydło zostałaby premierem, tylko ktoś z PO. Jest jednak cień szansy, że obecna nagonka na niemal wszystkie siły polityczne spowoduje nie zysk Nowoczesnej, a obniżenie frekwencji. Dla posiadającego zdyscyplinowany elektorat PiS byłoby to bardzo dobre rozwiązanie. Nie mniej, PiS musi unikać różnych zachowań, które podlegają słusznej krytyce. Ważnym testem będzie realizowanie porozumień z mniejszymi partnerami na prawicy. Ponieważ, jeśli pojawia się krytyka działań PiS-u na portalu wpolityce.pl to nie jest to dobry prognostyk przed wyborami.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top