Opinie, Analizy i Wywiady

Koniec epoki politycznej bezmyślności

Dobiegła końca prezydentura Bronisława Komorowskiego. Była to prezydentura bezmyślna i szkodliwa. I należy Bogu dziękować, że ten okres swoiście saskiej polityki w wydaniu Bronisława Komorowskiego i jego macierzystej formacji dobiegł końca.

Fot. Wikimedia Commons

Fot. Wikimedia Commons

Dobiegła końca prezydentura Bronisława Komorowskiego. Była to zła prezydentura. Poza przemożną chęcią jej kontynuacji nie było w niej żadnej jasno sformułowanej koncepcji państwowej. Była to prezydentura dryfowania i dostosowywania się do oczekiwań możnych tego świata, do oczekiwań Donalda Tuska, jako hegemona własnego obozu politycznego oraz do oczekiwań mocarstw dominujących w Unii Europejskiej. Nie była to prezydentura samodzielna. Nie tylko nie stworzyła podstaw narodowego przywództwa, ale była wyrazem podporządkowania polskich interesów interesom obcych. Dlatego też za kadencji Bronisława Komorowskiego, choć bardziej za przyczyną jego patrona Donalda Tuska, a później Ewy Kopacz, nastąpiła degradacja pozycji Polski na arenie międzynarodowej, czego dobitnym wyrazem była polska nieobecność w negocjacjach dotyczących Ukrainy. W polityce zagranicznej też mamy do czynienia z narastającą izolacją naszego kraju.

Jeszcze bardziej szkodliwa była w wymiarze wewnętrznym i cywilizacyjnym. W toczącej się konfrontacji pomiędzy cywilizacją życia i cywilizacji śmierci, Bronisław Komorowski stanął jednoznacznie po stronie wrogów cywilizacji chrześcijańskiej. Zwalczał projekty ochrony życia dzieci nienarodzonych. To szczególnie haniebne zachowanie Komorowskiego, który się sprzeniewierzył obowiązkom prezydenta do ochrony wszystkich Polaków, zwłaszcza tych najbardziej bezbronnych, bo jeszcze nienarodzonych. To podstawowy obowiązek każdej głowy państwa. Jako prezydent poparł antycywilizacyjną, genederową konwencję o tzw. „przemocy wobec kobiet”, która za instytucje „przemocy” uznaje rodzinę, religię katolicką, czy kulturę i tradycję narodową. Podpisał nieludzka ustawę o in vitro dopuszczającą handel dziećmi poczętymi i faktycznie skazującą je na śmierć. To ten antykatolicki rys tej prezydentury przyczynił się to jej klęski.

Była to prezydentura bezmyślna i szkodliwa. I należy Bogu dziękować, że ten okres swoiście saskiej polityki w wydaniu Bronisława Komorowskiego i jego macierzystej formacji dobiegł końca.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top