Opinie, Analizy i Wywiady

Falstart kontrolowany

Scena polityczna przed wyborami sejmowymi jest pełna dynamicznych zmian. Ekipy polityczne zmieniają scenariusze swoich sztuk, aby ostatecznie transformowały do tych najbardziej lubianych przez głównych aktorów. Grupa Pawła Kukiza zaliczyła występ na scenie zanim zapełniła się widownia. Niektórzy twierdzą, że był to falstart kontrolowany.

Fot. Facebook

Fot. Facebook

Wygląda na to, że szlachetna idea JOW nie ma tak dużej mocy w wyborach parlamentarnych jaką dysponowała w wyborach prezydenckich. Kukiz’15 to jednak nie Paweł Kukiz. Brak jasnych reguł funkcjonowania formacji Kukiz’15 sprawia, że decyzje personalne i taktyczne tego ugrupowania podejmowane są przez nieokreślone szare eminencje tejże formacji. Mimo głośnych deklaracji zmiany w kierunku przejrzystości sceny politycznej to obecnie ten nowy twór polityczny stał się najbardziej mętnym ugrupowaniem. Chaos odpowiedzialności decyzyjnej w tym ugrupowaniu jest znamienny i bliski dramatu. Ów nowy twór polityczny jest też doskonałym przykładem fatalności obecnego systemu wyborczego w Polsce. Sukces takich formacji jak Kukiz’15 ma swoje oparcie w sprawnym organizacyjnie systemie zbiórki podpisów koniecznych do zarejestrowania komitetów wyborczych. Na absurdalnie wysoką ilość podpisów koniecznych do zarejestrowania komitetów wyborczych w Polsce wskazywał profesor Przystawa.

Czy sprawność działaczy w zbiórce podpisów ma jakiekolwiek przełożenie na sprawność ewentualnych rządów danego ugrupowania? Niestety, nie. Działacze ci raczej nie mają żadnych konstruktywnych planów naprawy RP. Istnieje nawet realne ryzyko, że socjalne prezenty rzeszy związkowców w takim ruchu w szybkim tempie doprowadzą w Polsce do sytuacji podobnej do tej w Grecji, ale w jeszcze bardziej tandetnym wariancie. Czy więc bardzo szlachetna idea JOW jest wykorzystywana odpowiedzialnie w trosce o Polskę? Czy polskie społeczeństwo dojrzało do formatu JOW? Czy naprawa systemu demokratycznych rządów nie powinna mieć swojego początku w sprawach, do których najbardziej apelował profesor Przystawa? Czy nie powinno się zacząć naprawy od zmniejszenia absurdalnie wysokiej liczby podpisów oraz od zniesienia barier progów wyborczych? Krytycy tych zmian straszą brakiem stabilizacji w parlamencie polskim i w rezultacie częstymi zmianami rządów.

Na mnie ten straszak już jednak nie działa. Italia w czasie częstych zmian rządów notowała progres gospodarczy i wiele pozytywnych zmian, które wzmacniały ten kraj. Natomiast w Polsce rządzonej od 8 lat przez „stabilne rządy” jest katastrofalny stan finansów państwa w wyniku stabilnych, ale nieudolnych rządów. Jak widzimy czas pokazał, że argument o groźbie niestabilnych rządów to żaden argument.

Wprowadzenie zmian w ilości podpisów oraz zmiany progów wyborczych miałoby automatyczne pozytywne zmiany dla jakości sceny politycznej w Polsce. Większa konkurencja. Samo wprowadzenie JOW nie jest żadnym cudownym lekiem na całe zło. Obecnie w okręgach wyborczych na senatora potrzebne jest zebranie około 3 tysięcy podpisów! Czyli nawet w tym jednomandatowym systemie nadal bardzo potrzebni będą działacze sprawni w zbieraniu podpisów.

Absurdalna sytuacja trwa nadal. Nadal system jest i będzie chory bez koniecznych zmian ograniczenia szalonej ilości podpisów i destrukcji bariery progów wyborczych. Czas na zmiany. Najwyższy czas.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top