Opinie, Analizy i Wywiady

Jak to jest z tymi lasami?

Kandydatka PiS na premiera Beata Szydło w sobotę odwiedziła Bełchatów, gdzie zgłosiła propozycję, by poszerzyć pytania we wrześniowym referendum o pytania dot. wieku emerytalnego, Lasów Państwowych i sześciolatków w szkołach. To właśnie te trzy kwestie były poruszane w projektach obywatelskich popartymi blisko 6 mln podpisów i zostały odrzucone przez koalicję rządzącą. Biorąc pod uwagę okoliczności ogłaszania referendum przez Prezydenta Bronisława Komorowskiego (dzień po przegranej I turze w wyborach prezydenckich) i fakt, że będzie kosztować budżet państwa, czyli nas podatników ponad 100 mln złotych rodzi się zasadnicze pytanie. Czy możemy pozwolić sobie na taką rozrzutność?

Pragnę zauważyć, iż sprawa Lasów Państwowych powraca niczym mantra. Teraz politycy PO-PSL próbują wyjaśniać, że to oni stali na straży Konstytucji, by uchronić dobra narodowe. Manipulacja rodem wzięta niczym wyczyny pseudo dziennikarskie redaktora Lisa czy Michnika. W woli przypomnienia, to właśnie późnym wieczorem i w nocy z 17 na 18 grudnia w Polsce próbowano dokonać zmiany konstytucji umożliwiającej w przyszłości de facto sprzedaż lasów państwowych w uzasadnionych odrębną ustawą przypadkach wynikających z celów publicznych lub celów zrównoważonej gospodarki leśnej oraz debatowano i głosowano nad społecznym wnioskiem (pod którym podpisało się ponad 2,5 mln obywateli!) referendum w sprawie przyszłości Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe i polskiej ziemi. Zapis w Konstytucji został uratowany zaledwie pięcioma głosami (dzięki przede wszystkim posłom PiS i koalicji Zjednoczonej Prawicy), natomiast niestety społeczny wniosek o referendum został odrzucony głosami koalicji rządzącej.

Rządowa poprawka konstytucyjna byłaby prawdopodobnie idealnym rozwiązaniem umożliwiającym w przyszłości sprzedaż lasów państwowych. Była tak przygotowana, aby pod pozorem ochrony lasów dać możliwość otrzymania przyszłych profitów z ich sprzedaży. Poprawka mówiła bowiem, Art. 1 w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 2 kwietnia 1997 r. (Dz. U. Nr 78, poz. 483, z późn. zm.1)………….. dodaje się art. 74a w brzmieniu: „Art. 74a. 1. Lasy stanowiące własność Skarbu Państwa są dobrem wspólnym i podlegają szczególnej ochronie. 2. Lasy stanowiące własność Skarbu Państwa nie podlegają przekształceniom własnościowym, z wyjątkiem przypadków określonych w ustawie. 3. Lasy stanowiące własność Skarbu Państwa są udostępniane dla ludności na równych zasadach. Zasady udostępniania i gospodarowania lasami określa ustawa.” Najbardziej budzącym wątpliwości jest ust. 2., gdzie wyjątkiem jednak od tej zasady byłyby przypadki uzasadnione celami publicznymi lub celami zrównoważonej gospodarki leśnej, które to określałaby odrębna ustawa. Czyż to nie był zabieg wprost genialny? Przyjęcie bowiem tak brzmiących zapisów praktycznie otwierałoby furtkę do licznych nadużyć, bo cóż to znaczy „z wyjątkiem uzasadnionego celu publicznego”, kiedy nie bardzo wiadomo, jaką definicję mają cele publiczne które mogą być przecież różne, a dodatkowo określone odrębną ustawą. Taki zapis byłby prawnie niedookreślony, który można byłoby dowolnie interpretować, podobnie zresztą jak pojęcie „zrównoważonej gospodarki leśnej”.

Warto też wspomnieć, że jest to kolejny koalicyjny atak na polskie lasy. Już w styczniu 2014 roku mocą nowelizacji ustawy przeforsowanej przez rząd Donalda Tuska zobowiązano Lasy Państwowe do przekazania budżetowi państwa w latach 2014 i 2015 po 800 mln zł. Zdecydowano też, że od 2016 r. Lasy będą rocznie przekazywać do państwowej kasy 2 proc. wartości sprzedanego drewna, co przy jej przychodach daje kwotę około 100-150 mln zł rocznie i to niezależnie od tego czy ich wynik finansowy w danym roku budżetowym, będzie zyskiem czy stratą…

Donald Tusk, ograbiając Lasy Państwowe z 1,6 mld zł, stwierdził, że decyzja rządu „w perspektywie wielu lat stabilizuje sytuację Lasów Państwowych” i pozwoli im „funkcjonować co najmniej tak samo dobrze, jak do tej pory”. Oczywiście te słowa możemy jednoznacznie odebrać – Tuska nie ma, a problem, który zostawił lasy odczują w przyszłym roku.

Podsumowując, propozycja podana przez Beatę Szydło powinna być wzięta pod uwagę, a w konsekwencji uwzględniona. To Polacy powinni zdecydować o przyszłości lasów. Czy będzie wola rządu i Prezydenta Bronisława Komorowskiego urzędującego do 6 sierpnia do tego, by referendum było „właściwie obywatelskie”? Próżno szukać odpowiedzi na to pytanie, biorąc pod uwagę liczbę zmielonych podpisów pod obywatelskimi projektami ustaw. Na szczęście, już jesienią wybory parlamentarne i wówczas, to właśnie obywatele będą mogli wyrazić swoje zdanie w akcie demokratycznym.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top