Opinie, Analizy i Wywiady

Efekt Stonogi

Środowiska sprzeciwiające się obecnej sytuacji w Polsce są zróżnicowane w ocenie Zbigniewa Stonogi. Można zauważyć podział na dwa obozy. Z jednej strony słyszymy zachwyty wymieszane z oklaskami. Wszelkie próby krytyki czy nawet stawianie pytań nad celem jego działań są odpędzane bez zbędnej kurtuazji, najczęściej przy pomocy słów nie używanych w dyplomacji. Z drugiej strony – przeciwnicy Stonogi, którzy widzą w nim tubę propagandową służb, sztucznie nadmuchiwanego opozycjonistę, a nawet zwykłego prostaka – człowieka mało przewidywalnego, który zmienia zdanie w zależności skąd wieje „antysystemowy” wiatr, osobę pozwalającą sobie na więcej niż może przeciętny obywatel, niczym Andrzej Lepper blokujący drogi bez większych konsekwencji, w przeciwieństwie do zwykłych rolników w stosunku do których instytucje państwowe działały sprawniej. Atmosferę wokół Stonogi podgrzały najnowsze wydarzenia ugruntowując obie grupy, w szczególności entuzjastów, którzy są zachwyceni skutecznością jego działań.

Zbigniew Stonoga. Fot. Facebook.com/pierydolefiskusa.stonoga

Zbigniew Stonoga.
Fot. Facebook.com/pierydolefiskusa.stonoga

Stonoga poprzez ujawnienie akt doprowadził do politycznego trzęsienia ziemi. Należy jednak zastanowić się nad przyczynami. Kolejne afery nie wzruszały koalicji rządowej, a mało przełomowy wyciek przebił szklany sufit. Moim zdaniem przyczyna jest prosta: przegrana Komorowskiego, która była kubłem zimnej wody wylanym na głowy polityków PO. Nie potrzeba nadzwyczajnego wysiłku, aby wyobrazić sobie co stałoby się z wyciekiem tej wagi kilka miesięcy temu. Gdy Bronisław Komorowski cieszył się wysokim poparciem, dziennikarze wiedzieli z kim trzymać, a większość członków PiS-u nie wierzyła w wygraną Andrzeja Dudy. Prawdopodobnie wywołałby tylko życzliwy uśmiech politowania na twarzach działaczy PO. Media przedstawiłyby sytuację w odpowiednim świetle. Kontrowersyjna przeszłość publikatora przecieku ułatwiłaby im zadanie. Trzeba przyznać, że materiały zostały upublicznione z dobrym wyczuciem czasu.

Aby w pełni ocenić ostatnie działania Zbigniewa Stonogi należy przeanalizować, kto skorzysta lub poniesie szkodę na całym zamieszaniu. Straci PO, co jest oczywiste. Nie wydaje mi się aby jakakolwiek partia dała radę zebrać większość głosów wyborców Platformy Obywatelskiej w przypadku rozpadu albo solidnego ubytku poparcia. Choć NowoczesnaPL ma do tego aspirację, nie będzie w stanie szybko zastąpić Platformy. SLD odzyska część straconego elektoratu, tym samym zwiększy szanse na przekroczenie 5%. Kukiz niewątpliwie uszczknie odrobinę, ponieważ nie budzi szczególnie negatywnych odczuć u tego typu wyborców, przynajmniej na dzisiaj. Promowanie NowoczesnejPL na trupie partii rządzącej widziałbym jako akt desperacji, palenie mostów i stawianie na wielką niewiadomą. Kolejna afera mogłaby posłużyć za nowe otwarcie w PO poprzez „spektakularną” wymianę twarzy i znalezienie świeżego lidera. Ale na to już jest za późno, a intelektualny marazm widoczny gołym okiem nie pomaga. Rok temu była na to szansa, dzisiaj najprawdopodobniej zakończyłoby się tak samo jak w przypadku „antysystemowego” Komorowskiego. Chyba, że w obozie rządowym najbliższe wybory zostały spisane na straty i trwają przygotowania do przestawienia się na tory „konstruktywnej” opozycji.

Trzeba mieć na uwadze plany „biznesmena”, który może zdecydować się na polityczne skonsumowanie swojej popularności. W ten sposób uszczupli elektorat mniejszych partii aspirujących do zaistnienia w krajowej polityce. Na chwilę obecną Zbigniew Stonoga wysuwa propozycję dla antysystemowych środowisk. Nie przywiązywałbym jednak większej wagi do deklaracji składanych przez osobę tak niestabilną. Współpraca niosłaby za sobą duże ryzyko kompromitacji. Czy można spodziewać się czegokolwiek konstruktywnego i budującego po takim człowieku? Eksperyment w KNP raczej nie wypadł pomyślnie.

Stonoga to postać kontrowersyjna, zbierająca wokół siebie coraz większą grupę akolitów. Z wyjątkową sprawnością wynajduje haki i plotki na ludzi którzy mu podpadli. Czy zdecyduje się na zaistnienie w polityce? Tego nikt nie wie, prawdopodobnie włączając samego bohatera ostatnich przecieków. Osoba, która uwielbia robić zamieszanie jest w stanie zbudować coś pozytywnego? Szczerze wątpię. Efekty jego ostatnich działań wydają się w krótkiej perspektywie pozytywne. Doprowadzają do osłabienia szkodliwej dla kraju władzy. Ale nie wiadomo, jakie będą miały skutki w dłuższej perspektywie. Motywacje również nie są jasne. Patriotyczne deklaracja i afiszowanie się z hasłami „Bóg, Honor i Ojczyzna” mnie nie przekonują. Jedno jest pewne, Stonoga jeszcze nie raz nas zaskoczy.

Autorem tekstu jest: Alek Krasuski.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top