Opinie, Analizy i Wywiady

Farsa wyborcza

Fot. Facebook.com/popieramBrauna

W wyborach do Sejmiku Województwa Świętokrzyskiego oddano 92872 głosy nieważne. W porównaniu  z głosowaniem z 2006 i 2010 roku była to liczba rekordowa. Czy to oznacza, że coraz mniej wyborców wie jak głosować? Czy powinniśmy uznawać wyniki wyborów w których z jakichś powodów spora część głosujących oddała głosy nieważne?

Po wyborach samorządowych w 2010 roku ekspert Polskiej Akademii Nauk przeprowadził analizę na temat ich wyników w Sejmikach Wojewódzkich i otrzymał od Krajowego Biura Wyborczego dane o głosach nieważnych z powodu postawienia krzyżyków na dwóch (lub więcej) listach, a także z powodu niepostawienia żadnego krzyżyka. Co bardzo ciekawe, w tej pierwszej kategorii znacznie odróżniało się od innych województwo mazowieckie (tj. było w nim znacznie więcej głosów nieważnych z powodu postawienia dwóch lub więcej krzyżyków niż w innych województwach). Zwyciężył w nim PSL.

Nie wiem ile głosów nieważnych oddanych w tegorocznych wyborach do Sejmików Wojewódzkich to te puste, a które to te z kilkoma krzyżykami. Państwowa Komisja Wyborcza milczy na ten temat. Faktem jest, że w poprzednich wyborach zdecydowanie więcej było tzw. pustych głosów, niż tych, które zostały unieważnione z powodu postawienia krzyżyków w zbyt wielu miejscach. Jednak w 2010 roku spadła liczba tych pierwszych (z 76,58% do 71,92% wszystkich głosów nieważnych), a wzrosła tych drugich (z 22,47% do 26,74%). Jestem przekonany, że wkrótce się okaże, iż ta tendencja została utrzymana.

Póki co należy jednak zwrócić uwagę na inną kwestię – bardzo duży przyrost głosów nieważnych w wielu miejscach w Polsce w tegorocznych wyborach w porównaniu z latami poprzednimi. Dla przykładu mogę podać okręg w którym głosowałem, tj. okręg numer 2 w wyborach do Sejmiku Województwa Lubelskiego. Jeszcze w 2006 roku głosów nieważnych było 31 881. W 2010 zanotowano nieznaczny wzrost ich ilości – do 33 951. W tegorocznych wyborach utrzymała się tendencja wzrostowa, ale wzrost był nieporównywalnie większy! Odnotowano aż 47 321 nieważnych głosów! Warto zauważyć, że liczba głosów ważnych cały czas oscylowała wokół 265 tysięcy.

Jeszcze ciekawsza jest sytuacja w województwie świętokrzyskim, gdzie 46,24% ważnych głosów zdobyło PSL. Na ponad 550 tys. głosujących 92 872 oddało nieważny głos. Gdyby wystawili własny komitet wyborczy i oddali prawidłowe głosy to dałoby im to 3 wynik za PSL i PiS, a przed PO i SLD. Dla porównania – w 2010 roku głosów nieważnych było 64 867, a w 2006 67 884. Frekwencja tutaj także była bez większych zmian. Co jest więc powodem takiego wzrostu ilości głosów nieważnych w tym roku? Odpowiedź na to pytanie pozostaje otwarta.

Uważam, że w polskim prawie powinien być zapis, który głosiłby, że wybory w danym okręgu będą ważne, jeżeli co najmniej 95% głosów będzie uznana za ważne. Poza tym należy przeprowadzić śledztwo mające wyjaśnić przyczyny tak wielkiej ilości nieważnych głosów i podjąć działania zmierzające do jej zmniejszenia. Po pierwsze – należałoby wprowadzić procedury utrudniające proceder fałszowania głosów. Po drugie – należałoby do każdej karty lub broszury z nazwiskami kandydatów dołączy instrukcję, jak należy zagłosować, żeby głos był ważny. Po trzecie – należałoby wprowadzić jawność liczenia głosów (najlepiej, jakby odbywało się ono w obecności kamer telewizyjnych i setek dziennikarzy, jak to było choćby w przypadku referendum niepodległościowego w Szkocji – tam sporą część wyników znano już następnego poranka).

Póki wybory będą się odbywały się tak, jak się odbywają, nie można ich będzie nazwać inaczej jak wyborczą farsą. W tym roku przyjęła ona swoje apogeum, ale nie można zapomnieć o tym, że to tylko część dłuższego procesu. Z wyborów na wybory było coraz gorzej – coraz więcej było wyborczych nieprawidłowości i „problemów” z liczeniem głosów. Coraz mniej w tym demokratycznego państwa prawa (którym w teorii Polska jest), a coraz więcej oligarchicznego państwa kolesi.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top