Opinie, Analizy i Wywiady

Czy bezpiecznie jest być patriotą?

Fot. Lukas Plewnia/Flickr

Czy w kraju bez zasad albo zasad godzących w człowieka może przetrwać prawdziwy katolik-patriota? Czy w państwie wolnym i suwerennym nikomu niepodległym, można swobodnie używać terminu „patriotyzm”? I czy biało – czerwona opaska na ramieniu nie spowoduje, że trafisz za kratki?

XXI wiek, czas narastającej żądzy pieniądza, władzy i idącej za nią sławy. Wiek, w którym coraz bardziej człowiek człowiekowi wrogiem, a pogoń za wyżej wymienionymi „bożkami” nie pozwala na zastanowienie się, kim tak naprawdę jesteśmy. Natłok informacji, sensacja za sensacją, przekłamanie i niszczenie podstawowych wartości w mediach, sprawia że zamazuje się granica pomiędzy dobrem a złem. Celem naczelnym natomiast jest otumanienie i uśpienie społeczeństwa, a w konsekwencji degradacja i upadek kraju.

Zatem. Czy w kraju bez zasad albo zasad godzących w człowieka może przetrwać prawdziwy katolik-patriota? Czy w państwie wolnym i suwerennym nikomu niepodległym, można swobodnie używać terminu „patriotyzm”? I czy biało – czerwona opaska na ramieniu nie spowoduje, że trafisz za kratki?

W dzisiejszych czasach wydaje się, że patriotyzm budzi ogromne zniesmaczenie a nawet przerażenie. W szczególności, zjawisko to zauważalne jest wśród ludzi z kręgu tzw. „władzy i pieniądza” czyli mówiąc wprost: polityków, celebrytów i dziennikarzy mediów głównego nurtu. Może dlatego, że wiąże się z poświęceniem i męczeństwem? W konsekwencji staje się niebezpieczne i zagrażające dziś popularnemu wygodnictwu. Zatem nie dziwi nas zapewne, że walka z Polską toczy się na każdym możliwym polu, bo to co polskie jest patriotyczne. Może warto zacząć od kwestii oczywistych – jak mało ważna jest dziś nauka historii naszej Ojczyzny. Degradacja w tej kwestii zaczyna się już od najmłodszych obywateli naszego kraju. Począwszy od zakłamania historii w podręcznikach szkolnych, z których uczniowie kończący szkołę średnią mogą jedynie pochwalić się wiedzą z historii powszechnej. Natomiast szczątkowa wiedza z zakresu historii naszego kraju kończy się często na I Wojnie Światowej. Zdaję się, że pozostała część zostaje okryta zasłoną tajemnicy, a może całkowitą amnezją. Ograniczenie materiału tłumaczone jest niewystarczającą liczbą godzin w planie lekcyjnym. Ministerstwo Oświaty „obcina” lekcje historii do minimum! Następnie trzeba wspomnieć o usunięciu polskiej literatury z kanonu lektur, która dla rządzących stwarza niebezpieczeństwo wybudzenia się Polski z letargu. Proces ten ma niszczyć świadomość narodową już u samego początku. Wykorzystując niewinność i niewiedzę najmłodszych świadomie godzi się w istotę człowieczeństwa. Jest to jeden z przykładów, pokazujących jak niszczy się tożsamość Polaków.

Kolejnym, na który warto zwrócić uwagę jest komercjalizacja świąt i tradycji narodowych. Tutaj uderza się w szersze grono. Przede wszystkim media kreują mętny obraz obchodzenia tych świat oraz wyśmiewają wartość Ojczyzny, czy też bohaterów walczących o wolność. Przerażające staje się chociażby nawet to jak wielki wpływ na młode pokolenie mają celebryci.. Dla większości młodych ludzi przedstawiciele świata show-biznesu stają się często autorytetami. Osoby te swoją postawą przede wszystkim prezentują brak poszanowania dla naszej historii czy wartości. Mówiąc, że „Ojczyznę mam w dupie”, czy uważanie patriotyzmu za chorobę, staje się coraz bardziej powszechne. Ma się wrażenie, że w ostatnim czasie takie działania są bardziej nasilone i przejaskrawione. Żeby nie być gołosłownym przywołajmy 11 listopada, Marsz Niepodległości, którego bohaterami stali się patrioci nazwani chuliganami. Czyżby media myliły pojęcia? Przecież patriota to osoba, która wyznaje sztandarowe hasło „Bóg, honor i Ojczyzna”. A nie! Może to człowiek bez zasad, można powiedzieć, że raczej kosmopolita, bo nie zależy mu na dobru Ojczyzny! Oczywiście, środowisko medialne oraz cała świta im sprzyjająca zadbała, aby społeczeństwo w to uwierzyło. Jak widzimy, pozwoliliśmy, aby definicja tak ważnego słowa w dzisiejszych czasach była dla nas zbyt trudna, a w ostateczności zapomniana.

Na degradację świadomości narodowej w ostatnich latach ma również wpływ profanacja sztuki i kultury. Wyśmiewcze spektakle i budzące odrazę dzieła sztuki uderzają w godność człowieka. Niestety, dzisiejszy człowiek jest bardziej nastawiony na to co kompromitujące i co kontrowersyjne. Dominacja brzydoty nad pięknem. Klasyczne dobra kultury, które od wieków wpisane są w historię naszego kraju, które w czasach niewoli podtrzymywały ducha narodu, stają się nudne i budzą zniechęcenie. Dlatego oczywiste jest działanie zainteresowanych.

Na koniec. Nie podupadajmy jednak na duchu. Ostatnie wydarzenia w kraju świadczą o tym, że Polska budzi się z letargu. Młode pokolenie wychodząc na ulice walczy o utrzymanie tożsamości narodowej. Jak widać niestraszna im policja czy więzienie, bo przede wszystkim kieruje nimi miłość do Ojczyzny i chęć zmiany . Szacunek dla tych, którzy nie dają się omamić szkolnym zakłamanym opowiadankom czy manipulacjom mediów. Takich jak oni boi się władza, ale jak można się przekonać, nie pierwszy raz młodzież jest siłą narodu. Powtarzając za Adamem Mickiewiczem „Nasz naród jak lawa, z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa; lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi, plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.” Bądźmy pełni nadziei, że kiedyś nadejdzie ten dzień zwycięstwa, a Polska będzie Polską.

Komentarze - Facebook

Komentarze
To Top